Żona i siostra byłego Komendanta Głównego Policji, były wiceszef ABW, były szef BOR i członek gangu Lewatywy, wszyscy pracują w jednej paliwowej spółce – ustaliła „Gazeta Finansowa”

Maksymilian Górniak, który odegrał kluczową rolę w w kontrowersyjnej transakcji zakupu przez państwową spółkę Eneę udziałów w nie działającej linii energetycznej między Polską, a Białorusią jest właścicielem spółki paliwowej, dla której pracują znane osoby i mający bogatą kartotekę Marcin B. uważany przez policję za członka gangu Henryka M. ps. „Lewatywa”.

Oprócz Marcina B., w spółce Roca Trade i  jej spółkach córkach można spotkać  także wspominanego wcześniej wiceszefa UOP płk Mieczysława Tarnowskiego (twierdzi, że dzięki niemu w firmie rola Marcina B. została ograniczona), byłego szefa BOR gen. Mirosława Gawora, żonę i siostrę Komendanta Głównego Policji Zbigniewa Maja, a także wielu  byłych funkcjonariuszy ABW i byłych żołnierzy GROM-u. Żona Maja pracę w Roca zawdzięcza jak twierdzi bratowej jak twierdzi. – Mam państwowe uprawnienia wyrobione jeszcze kiedy powstało ministerstwo przekształceń własnościowych, mam uprawnienia do bycia członkiem rady nadzorczej i dość duże doświadczenie w korporacji, w lotnictwie i stąd się znalazłam tam – tłumaczy Elżbieta Binder, żona komendanta Maja. Górniak potwierdza fakt zatrudniania Mirosława Gawora, ale nie chce wskazać kto go mu polecił.

Marcin B. jest dziś kluczowym pracownikiem grupy. Maksymilian Górniak nie wykluczył w rozmowie z „Gazetą Finansową”, że może zostać nawet udziałowcem. Tłumaczy, że rozmawiał z Marcinem B. i uzgodnili, że w biznesie, który razem prowadzą pracuje uczciwie.

————————————————

Więcej w najnowszej „Gazecie Finansowej”

E-wydanie: https://wogoole.pl/marzec/212-gazeta-finansowa-122016.html