Droga do poprawy zamożności polskiego społeczeństwa

Budownictwo w Polsce funkcjonuje w chaosie prawnym i jest targane coraz silniejszymi turbulencjami. Będąc kluczowym sektorem gospodarki, budownictwo nie ma programu rozwoju.

Zły i ulegający stałemu pogarszaniu system kredytów hipotecznych w Polsce jest coraz poważniejszym problemem. W budownictwie podstawowym źródłem finansowania nie jest gotówka posiadana przez inwestorów, lecz kredyt bankowy. Brak planów zagospodarowania przestrzennego znacznie ogranicza ilość inwestycji, przedłuża czas ich realizacji, przez co znacznie podwyższa koszty.

Bolączki branży

Skomplikowana procedura uzyskiwania pozwoleń na budowę w połączeniu ze specyficznym stylem pracy pracowników urzędów, którzy przeciągają na siłę terminy załatwiania spraw, są również poważną i kosztowną bolączką.

Bardzo poważnym, jeśli nie najpoważniejszym obecnie problemem polskiego budownictwa jest szara strefa i przestępczość. Choroba ta, wspierana złymi przepisami prawa oraz niewydolnym systemem nadzoru i kontroli, szerzy się w tempie błyskawicznym.

Wprowadzona w 2013 r. zmiana ustawy o podatku od towarów i usług sprawiła, że uczciwe firmy wykonawcze i dystrybucyjne mają obecnie poważne problemy.

Nieuczciwe firmy dystrybucyjne sprzedają materiały budowlane z 8-procentową stawką podatku VAT, pod pozorem wykonania usługi budowlanej, ale bez jej wykonywania. Dotyczy to ponad 70 proc. (!) materiałów „strategicznych” (ściany, stropy, stolarka, dach), sprzedawanych inwestorom indywidualnym w budownictwie mieszkaniowym! Jest to więc bardzo poważny problem. Traci na tym zarówno skarb państwa, jak i działające zgodnie z prawem, rzetelne firmy dystrybucyjne, które, nie uprawiając tego procederu, przegrywają „konkurencję” cenową z przestępcami podatkowymi.

Inwestorzy, którzy dokonali zakupu materiałów z 8-procentowym podatkiem VAT, na podstawie sfałszowanej faktury, nie zlecają wykonania robót legalnie działającym firmom budowlanym, lecz tańszym „fachowcom”, działającym w szarej strefie. Firmy działające legalnie nie mogą z nimi konkurować, gdyż muszą płacić podatki, zatrudniać oficjalnie pracowników, są zobligowane do przestrzegania przepisów w zakresie BHP itp., i są po prostu droższe. Zaniżanie cen robót budowlanych przez podmioty działające poza prawem doprowadza do znacznego osłabienia kondycji finansowej firm wykonawczych, a w konsekwencji również obniżania bezpieczeństwa pracy na budowach.

Rynek inwestycji

Polski rynek budowlany jest wciąż rynkiem inwestycji. Więcej materiałów budowlanych sprzedajemy na nowe inwestycje (ok. 65–70 proc.), niż na remonty. W krajach Europy Zachodniej jest odwrotnie. Śmiało można więc powiedzieć, że przed polskim budownictwem rysują się dobre perspektywy jeszcze na wiele lat.

Należy jedynie postawić pytanie, kto na tych dobrych perspektywach skorzysta, a kto nie. Wygląda na to, że polski rynek materiałów budowlanych oddaliśmy w ręce firm zagranicznych. Każdego roku kolejne polskie firmy, produkujące materiały budowlane, są przejmowane przez „obcy kapitał”. Większość z nich jest następnie zamykana, a na posiadany przez te firmy rynek wprowadzane są produkty z importu. Części firm udaje się uniknąć wyroku i kontynuują produkcję, lecz zyski przez nie generowane wędrują do ich nowych właścicieli, poza nasze granice.

Niekorzystny system prawny

Obserwując sytuację w polskim budownictwie, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że utrzymujący się niekorzystny dla polskich przedsiębiorców system prawny nie jest jedynie następstwem procesu stopniowego (zbyt powolnego) jego udoskonalania. Dodatkowo, ograniczany osobom fizycznym dostęp do kredytów, systematycznie zmniejsza ilość potencjalnych inwestorów i wstrzymuje rozwój tej branży. Na przykładzie budownictwa mieszkaniowego dobitnie objawia się prawda, że pieniądze rządzą gospodarką. Nie sposób uciec od oceny, że „ktoś daje komuś czas na coś”. Czy może chodzić o czas na całkowite przejęcie firm działających w tej branży i zapanowanie nad rynkiem?

Już teraz polscy przedsiębiorcy w zbyt małym stopniu korzystają z naszego chłonnego rynku budowlanego i jestem przekonany, że również w przyszłości nie skorzystają z jego dobrych perspektyw rozwoju.

Ogólnie dobry rok

Rok 2014 dla budownictwa, a więc i dla rynku materiałów budowlanych, ogólnie był dobry. Większość producentów zanotowała wzrost sprzedaży swoich wyrobów. Coraz wyraźniej widoczne jest rozwarstwienie rynku materiałów budowlanych na dwie grupy: tanie materiały niskiej jakości i materiały drogie, ale bardzo dobre. Sprzedaż materiałów średniej jakości zmniejsza się. Spada również sprzedaż materiałów konstrukcyjnych. Wzrasta za to sprzedaż materiałów wykończeniowych oraz wyposażenia domów i ogrodów.

Mówiąc o prognozach na ten rok dla przedsiębiorców działających w budownictwie, firmy działające rzetelnie odnotują kolejne spadki sprzedaży, natomiast dla szarej strefy i przestępców podatkowych będzie to kolejny rok prosperity – dalszych wzrostów sprzedaży i zysków.

Silny impuls do rozwoju

Jeśli chcemy, by ten wielki kapitał, który tkwi w sektorze budowlanym, służył rozwojowi naszego kraju, konieczna jest natychmiastowa zmiana przepisów ustawy o podatku od towarów i usług w zakresie uregulowania sposobu korzystania przez osoby fizyczne z preferencyjnej (8 proc.) stawki podatku VAT w budownictwie mieszkaniowym. Potrzebne jest finansowanie oparte o dobry system kredytów hipotecznych. Poszerzenie dostępności do tych kredytów da silny impuls do rozwoju budownictwa mieszkaniowego oraz odblokuje korzyści ukryte w budowaniu infrastruktury (szkoły, żłobki, przedszkola, parki, place zabaw, tereny miejskiej rekreacji, ścieżki rowerowe, ścieżki zdrowia itp.). Budownictwo jest drogą do poprawy zamożności polskiego społeczeństwa, poprawy standardu życia i stanu zdrowia naszych obywateli. Mamy prawo oczekiwać korzystnych rozwiązań dla rozwoju polskiej branży budowlanej.