Globalna ekspansja

Rosyjski Sberbank podpisał umowę o kupnie 99,5 proc. akcji dziesiątego co do wielkości, tureckiego Denizbanku AS za 3,5 mld dol. Jest to jedna z największych inwestycji Sberbanku. I prawdopodobnie nie pierwsza, ponieważ w kręgu zainteresowania rosyjskich bankierów znajdują się banki Łotwy, Białorusi, Polski oraz innych państw.
Co prawda jeden z banków białoruskich jest już pod kontrolą. Jak twierdzą sami bankierzy, teraz jest najlepszy czas do ekspansji, jeżeli ktoś ma duże pieniądze.

Potencjał Sberbanku
OAO Sberbank Rosji jest jednym z największych banków rosyjskich, jego głównym akcjonariuszem jest Bank Centralny FR, dysponujący ok. 60 proc. akcji, pozostałe akcje są w dyspozycji ok. 245 tys. osób prawnych i fizycznych. Dysponuje jedną z najbardziej rozbudowanych sieci – 17 banków terytorialnych, 20 tys. oddziałów, a także banki-córki w Kazachstanie, Białorusi i Ukrainie, filie w Indiach, przedstawicielstwa w Niemczech i Chinach. Bank w I kwartale 2012 r. uzyskał ok. 97 mld rubli dochodu, za 2011 r. – ok. 310 mld rubli (o 79 proc. więcej niż w 2010 r.). Z tytułu operacji na papierach wartościowych I kwartał br. przyniósł mu ok. 1,99 mld rubli dochodu.

Ekspansja banku
Już w kwietniu br. Sberbank był zainteresowany kupnem któregoś z banków łotewskich, szczególnie za pośrednictwem swojej córki z Białorusi BPS – Sberbank. Teraz zamierza utworzyć w Rydze i w Wilnie córki- banku z Białorusi – zasadniczym tego powodem jest duża liczba towarów skierowanych z Białorusi do portów litewskich i łotewskich. Banki miały być ukierunkowane na obsługę białoruskiego i rosyjskiego biznesu w krajach nadbałtyckich. Nie tylko ten bank zamierza zainwestować w krach nadbałtyckich, wcześniej taką strategię obrały: Inwesttorgbank i M2M Private Bank, które wspólnie zamierzały nabyć bank Finasta – córkę banku bankruta Snoras (będącego wcześniej pod kontrolą rosyjskiego biznesmena Władimira Antonowa). W kręgu rosyjskich bankierów znajduje się litewska „córka” GE Money Banku i banku Citadele.

Litwini są ostrożni
Historia ze wspomnianym krachem rosyjskiego bankiera Antonowa w krajach nadbałtyckich rodzi ostrożność do kapitału z Rosji. Upadek Snoras, problemy społeczeństwa z odzyskaniem wkładów, nie rzutują dobrze na prywatne inwestycje Rosjan w sektor bankowy. W przypadku dużych banków rosyjskich istnieje prawdopodobieństwo, że w najbliższym czasie zostanie utworzona filia lub nastąpi zakup któregoś z banków Pribałtyki. Ekspansję w kierunku Europy Sberbank rozpoczął już w poprzednim roku, przejmując wschodnioeuropejskie oddziały austriackiej grupy bankowej Volksbanken AG – Volksbank International (VBI). Po ekspansji na rynku tureckim strategia działania rosyjskich bankierów zakłada wejście na sektor Polski.

Trudne negocjacje
Już w połowie maja br. Rosjanie bacznie obserwowali problemy belgijsko-austriackiej bankowej grupy Dexia. Rosyjska „córka” grupy Dexia zmieniła nazwę z Deksia Bank na DenizBank Moskwa. Akcjonariuszami DenizBanku Moskwa są wchodzące w grupę Dexia: DenizBank AS (Turcja) – 49 proc. akcji i DenizBank AG (Austria) – 51 proc. Banki są częścią DenizBank Financial Services Group. Turecki DenizBank AS był przeznaczony do sprzedaży w połowie ubiegłego roku w rezultacie reorganizacji biznesu grupy Dexia, walczącej z finansowymi trudnościami. Do zakupu banku w Turcji pretendowali – grupa HSBC, Qatar National Bank (QNB) i Sberbank. Wkrótce z negocjacji wycofał się HSBC. Prasa donosiła o zdecydowanym liderowaniu w negocjacjach QNB, w efekcie Dexia była zainteresowana sprzedażą łączną trzech banków grupy. Jeżeli pojawili się chętni na cześć turecką, to trudno było znaleźć klientów na cześć austriacką i rosyjską. Tym bardziej, że biznes rosyjskiego DenizBanku Moskwa silnie był związany z klientami i biznesem tureckim. Rosjanie z kolei do końca maja br. transakcję utrzymywali w wielkiej tajemnicy, proponując, nawet po kupnie grupy trzech banków, likwidację części rosyjskiej i austriackiej oraz koncentracje na części tureckiej z olbrzymimi aktywami i możliwościami w sektorze bankowym Turcji.

Co zainteresowało Rosjan?
24 maja br. Qatar National Bank zrezygnował z konkurowania z rosyjskim bankowcami. Sberbank na tureckim polu boju został sam. W tym samym dniu belgijsko-francuska grupa Dexia podała do publicznej wiadomości informację o negocjacjach z Rosjanami w sprawie sprzedaży DenizBanku. Rosjanie dobrze wiedzieli, że to nie tylko cześć turecka i austriacka jest tak atrakcyjna, ale też „turecka córka” na Cyprze – EuroDeniz. Za jej pomocą będzie im łatwiej dokonywać transferu na Cypr i z Cypru do Turcji i Federacji Rosyjskiej. To także liczne grupy powiązane, zajmujące się leasingiem i factoringiem. Tradycje DenizBanku AS sięgają 1938 r. Dexia dysponowała 99,79 proc. jego akcji. Bank ten w maju br. zajmował szóste miejsce w pierwszej dziesiątce najmocniejszych tureckich banków. Na koniec 2011 r. jego kapitał akcyjny wynosił 2,4 mld dol., zaś aktywa 23,4 mld dol. Jego sieć to ok. 600 oddziałów i 10,8 tys. pracowników. Nieoficjalne informacje prasy rosyjskiej wskazują, że Rosjanie wygrali z QNB kwotą 300 mln dol., o które więcej za bank zaproponowali grupie Dexia. Rosjanie też mieli na uwadze część austriacką DenizBanku AG, która z chwilą przejęcia, stała się dobrym biznesem w części europejskiej. Zamiarem Rosjan jest w perspektywie połączenie austriackiej części DenizBanku z przejętym VBI (zakupionym za 505 mln euro w minionym roku). Inwestycja Rosjan w wysokości 3,5 mld dol. z 8 czerwca br. wskazuje na ekspansję nie tylko na rynki europejskie i azjatyckie. Sberbank dzięki swym dochodom przynosi akcjonariuszom znaczny zysk, który w 2011 r. wyniósł ponad 10 mld dol. Został on zaledwie w połowie skierowany na rozszerzenie sfery działania. W wywiadach dla prasy finansowej Rosjanie nie ukrywają, że ich kolejna ekspansja będzie dotyczyła rynków Polski, Indii i Chin.

Autor jest rektorem Wyższej Szkoły Techniczno-Ekonomicznej w Konsorcjum FUTURUS. W latach 2000-2006 był ekspertem UNIDO ONZ ds. rynków wschodnich. Jest autorem i współautorem przewodników UNIDO dla polskich przedsiębiorców działających na rynkach Wschodu.

Henryk Borko

Henryk Borko

Rektor Gliwickiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości