Gospodarczy wpływ napływu imigrantów do Europy

Temat napływu imigrantów do Unii Europejskiej przez ostatnie tygodnie nie schodzi z nagłówków pierwszych stron gazet. Opinia publiczna w tej kwestii pozostaje mocno podzielona, podobnie jak klasa polityczna.

Część społeczeństwa obawia się inwazji obcej kultury, odwołując się do jej wrogiego nastawienia w stosunku do zachodnich wartości, z kolei pozostałe osoby pozytywnie oceniają napływ imigrantów, widząc w nich szanse dla dalszego rozwoju europejskiej społeczności, w ramach idei multikulturalizmu. W ten sam sposób dzielą się poglądy partii politycznych, gdzie te bardziej konserwatywne sprzeciwiają się przyjmowaniu imigrantów, natomiast partie lewicowe prezentują zgoła odmienne podejście.

Pozostawiając z boku społeczne rozważania na temat napływu imigrantów, skupmy się na potencjalnym wpływie gospodarczym tego zjawiska na strefę euro oraz na nasz kraj. Od kilku lat mówi się o ogromnym problemie demograficznym w Europie, w której starzejące się społeczeństwo tworzy rosnącą liczbę potencjalnych problemów w przyszłości. Niestety nasz kraj znajduje się w czołówce rankingu najszybciej starzejących się społeczeństw w całej Unii Europejskiej, co tym samym powoduje wzrost przyszłych obciążeń budżetowych wynikających z konieczności zapewnienia opieki nad osobami w wieku poprodukcyjnym. Według prognoz Eurostatu, Polskę czeka jeden z największych spadków ludności – z 38,2 mln do 32,6 mln w 2060 r. oraz jeden z najgłębszych spadków zasobów pracy do 2060 r. – aż o 36 proc. Stąd w imigrantach część komentatorów widzi szanse dla ratowania europejskiej demografii, która pomimo kolejnych reform pomocowych, nie wytraca impetu spadkowego. Wystarczy wspomnieć o tym, że sama polska gospodarka potrzebuje kilkudziesięciotysięcznego dodatniego salda migracji rok do roku.

Wypełnić luki demograficzne

Czy jednak wypełnianie luki demograficznej imigrantami znajduje uzasadnienie w ekonomicznych argumentach? Większość napływającej ludności to osoby o niskim wykształceniu lub w ogóle niewykształcone – można powiedzieć, że wykwalifikowany pracownik wśród napływających imigrantów to raczej wyjątek od reguły. Niska jakość ekonomiczna przybywającej ludności jest zatem poważnym problemem dla europejskich rządów, gdyż imigranci mogą zajmować się jedynie najprostszymi zajęciami, często kierując się w stronę „czarnego rynku”. Uwzględniając istnienie płacy minimalnej, która obowiązuje w 22 z 28 państw członkowskich Unii Europejskiej, a w najpopularniejszym kierunku dla imigrantów, czyli w Niemczech, wynosi 1441 euro miesięcznie, co daje 8,5 euro za godzinę, część przedsiębiorców nie będzie skłonna zatrudniać nisko wykwalifikowanej siły roboczej płynącej z Bliskiego Wschodu i Afryki, tym samym doprowadzając się do rozrostu szarej strefy.

Duże koszty utrzymania

Przyjmowanie imigrantów wiąże się również z ogromnymi kosztami dla budżetów poszczególnych europejskich gospodarek. Według najnowszych szacunków, niemiecki rząd spodziewa się przyjazdu co najmniej 800 tys. imigrantów w tym roku, jednak niektóre źródła mówią o liczbie nawet 1,5 miliona. Wyliczenia dokonane przez zespół ekonomistów japońskiego banku Mizuho pokazują, że przez najbliższe dwa lata rząd w Berlinie może potrzebować dodatkowych 25 miliardów euro na wydatki związane z przyjmowaniem imigrantów, przy założeniach rocznego napływu w wysokości jednego miliona oraz stawki 12 500 euro przypadających na jednego imigranta. Niemiecki rząd będzie musiał starać się nie dopuścić do pojawienia deficytu budżetowego, jednak w tym celu niezbędne może okazać się rozluźnienie polityki fiskalnej oraz większego wzrostu zadłużenia.

Imigranci ekonomiczni

Uchodźca czy imigrant ekonomiczny? To kolejny spór toczący się w publicznym dyskursie. Udzielenie pomocy uciekającym przed wojną domową obywatelom Syrii jest jak najbardziej zrozumiałe – jest to humanitarna postawa, którą należy chwalić i pielęgnować. Jednak najnowsze dane przedstawione przez Eurostat pokazują, że wśród napływających imigrantów jedynie co piąty z nich to obywatel Syrii uciekający przed wyniszczającym konfliktem zbrojnym, natomiast cała reszta to mieszkańcy innych państw, takich jak Albania, Erytrea, Irak czy Nigeria, którzy starają się wykorzystać możliwości wsparcia socjalnego ze strony europejskich państw, do poprawy warunków życia.

Droga do Niemiec

Dwa najpopularniejsze kierunki wybierane przez imigrantów – Niemcy oraz Wielka Brytania – wskazują również na wybieranie przez nich tych państw, które oferują najlepsze warunki pod względem socjalnym, chociażby w postaci łatwości otrzymania oraz kwoty wsparcia ze strony rządu. Imigranci uciekający z krajów Bliskiego Wschodu, po drodze do Niemiec mijają wiele europejskich państw, w których panuje pokój oraz znacznie lepsze warunki do życia w porównaniu do ich ojczyzny, jednak ostatecznie i tak podróż kończy się w Niemczech lub Wielkiej Brytanii, a więc w krajach najbardziej atrakcyjnych pod względem wsparcia socjalnego.

Czy stać nas na imigrantów?

W kontekście Polski mówi się o przyjęciu imigrantów w liczbie mniejszej niż 10 000, a więc pozostanie to bez wpływu na naszą gospodarkę. Cały czas niewyjaśnioną kwestią pozostaje jednak podział kosztów przyjmowania imigrantów do Unii Europejskiej wśród krajów członkowskich, a wiadomo, że skala niezbędnych środków finansowych do ich utrzymania może być rekordowo wysoka, jeżeli napływ imigrantów w obecnej liczbie będzie kontynuowany. Unia Europejska miała zadeklarować zapewnienie środków w odpowiedniej kwocie do przyjęcia imigrantów, jednak pamiętajmy o tym, że te środki nie biorą się znikąd, a Polska również odprowadza składki do wspólnego europejskiego budżetu. Otrzymanie zwrotu środków pieniężnych od europejskich instytucji za przyjęcie imigrantów nie oznacza jednak braku jakichkolwiek wydatków ze strony polskiego budżetu. Niezbędna jest późniejsza realizacja programów integracyjnych, które zgodnie z naszym prawem imigracyjnym trwają do 12 miesięcy oraz które są już pokrywane przez rząd. Według wyliczeń ekspertów, roczne koszty utrzymania uchodźców mogą wynieść polski rząd około 32 mln złotych, a więc nie są to środki wpływające na znaczne obciążenie naszego budżetu. Możemy zatem powiedzieć, że od strony kosztowej napływ imigrantów znacznie bardziej obciąża niemiecki czy brytyjski budżet, a więc państwa będące głównym kierunkiem dla większości imigrantów.

Kogo przyjąć?

Słowem końca, imigracja sama w sobie nie jest złym zjawiskiem, jednak wszystko rozstrzyga się w kwestiach kogo przyjmujemy i w jakich ilościach. Europejska potrzeba imigrantów jest zdecydowanie zauważalna, jednak równie niezbędne są ich odpowiednie kwalifikacje zawodowe, dostosowanie do panujących zwyczajów oraz umiejętność wtopienia się w społeczność. Należy również zastanowić się nad granicami możliwości przyjmowania imigrantów, gdyż ich zbyt wysoka liczba powoduje znaczne obciążenie europejskiego budżetu, który musi sobie radzić z zapewnieniem wsparcia dla napływającej ludności, co być może teraz nie jest jeszcze odczuwalne, jednak w przyszłości może przynieść negatywne konsekwencje w skali całej wspólnoty europejskiej.

——