Inwestuj alternatywnie, to się opłaca!

Coraz częściej osoby chcące zainwestować swój kapitał odważnie, stawiają na mniej popularne propozycje. Obrazy, kolekcjonerskie samochody czy ekskluzywne trunki to tzw. inwestycje alternatywne. Mogą one przynieść spory zysk, ale jak to zwykle bywa także stratę. Dlatego przed wejściem na ten rynek warto go dobrze poznać.

Do skutecznego inwestowania na rynkach alternatywnych niezbędna jest wiedza, doświadczenie i znajomość panujących na nich realiów. Bez tego inwestowanie może być nie tylko trudne, lecz nawet niemożliwe.

Najpopularniejszą inwestycją alternatywną jest wino. W ten sposób inwestorzy ulokowali już około 150 mln zł oszczędności. Według raportu KPMG, już co piąta zamożna osoba w Polsce przyznaje się do inwestowania w ekskluzywne alkohole. To efekt związany ze stabilnością tej inwestycji. Niezależnie od tego, co dzieje się ze światową gospodarką, wino dojrzewa zawsze według tych samych praw. Alkohol produkowany z myślą o inwestycji to wyselekcjonowane gatunki win, które pochodzą najczęściej z francuskich winnic z rejonu Bordeaux czy niektórych rejonów Burgundii. Handel winami najczęściej odbywa się za pośrednictwem brokerów z Londynu, Singapuru, Hong Kongu oraz Chicago. Skrzynki z alkoholem przechowywane są w angielskich składach celnych. Inwestować w wino możemy za pośrednictwem firm doradczych, które kupują w naszym imieniu skrzynki wina bądź poprzez fundusze inwestycyjne.

Winny interes

To pierwsze rozwiązanie gwarantuje nam wybór dobrej winnicy oraz opiekę nad „winnym portfelem”. Minimalna kwota inwestycji w wino wynosi 20 tys. zł. Rekomendowany okres to od 3 do 5 lat. Cierpliwi inwestorzy mogą liczyć na sporą premię. Można zarobić od 40 proc. do nawet pięciokrotności ulokowanego kapitału, choć bezpieczniej jest mówić o 20 proc. zyskach. W roku 1999 powstała giełda Liv-ex, która jest typową giełdą towarową, z tym udogodnieniem, że na podstawie transakcji oraz ofert tworzy indeksy winne. W ciągu ostatnich 25 lat nie zdarzyło się, żeby pięcioletnia inwestycja oparta o wina z indeksów Liv-ex przyniosła straty.

Whisky podbija polski rynek

Innym produktem inwestycyjnym jest whisky. Ten trunek pomału podbija serca polskich inwestorów. Zainwestowano już w niego około 15 mln zł. Część to inwestycje w kolekcjonerskie butelki whisky. Ale coraz popularniejsze jest inwestowanie w beczki. Whisky w beczkach zyskuje na wartości jako składnik do produkcji whisky blended bądź rzadkich edycji butelek single cask.

Alkohol z potencjałem

Na rynku jest dostępnych wiele butelek kolekcjonerskich, ale czas pokazuje, że tylko 10 proc. z nich będzie podnosić swoją wartość. O wiele większym potencjałem charakteryzują się zakupy beczek whisky, gdzie inwestor zarabia na niedostępności pełnych beczek na rynku brokerów. Już dzisiaj butelka czy beczka 15-letnia jest droższa niż 12-letnia. Dodatkowo, na całym świecie spożycie whisky systematycznie rośnie. W ostatnim półroczu eksport szkockiej whisky wzrósł aż o 11 proc. Trunek ten ma ogromny potencjał inwestycyjny. Obecnie rynek tego alkoholu znajduje się w czasie ożywienia. Oznacza to, że największy boom jeszcze przed nami. Powoli wyczerpują się zapasy, co wpłynie na wzrost cen. Ostrożnie szacuje się, że zyski z inwestycji w beczki whisky będą wynosić 4–5-krotność inwestycji w lokatę bankową.

Liczy się nie tylko zysk

Istotą rynków alternatywnych jest niewielki udział typowych inwestorów, czyli nabywców nastawionych wyłącznie na zysk. Dominują kolekcjonerzy – osoby lub instytucje zainteresowane zakupem danego obiektu nie tylko dla zysku, lecz przede wszystkim po to, by go posiadać. Na tym rynku liczy się realny popyt na rzadkie towary. Jeśli jednocześnie podaż jest ograniczona (produkcja topowych win rejonu Bordeaux jest limitowana tak samo, jak produkcja beczek whisky), to mamy gwarancję stabilnego wzrostu wartości inwestycji.

Podobnie jak w przypadku wszystkich inwestycji, nie należy lokować zbyt dużej części kapitału w jeden rynek. Ocenia się, że optymalny udział np. whisky lub metali szlachetnych w portfelu przeciętnego inwestora to kilkanaście procent. Inwestycje alternatywne nie należą do najłatwiejszych. Dlatego jeżeli brakuje nam umiejętności i wiedzy, inwestycje lepiej zlecić wyspecjalizowanym butikom inwestycyjnym.

Autor jest prezesem firmy Stilnovisti SA

Avatar

Krzysztof Maruszewski

prezes Stilnovisti