Kto zdominuje giełdę?

Niewykluczone, że w przyszłości większość zysków giełdowych graczy będzie pochodziła właśnie z wypłacanych dywidend. Szczególne wycena PKN-u i KGHM-u wydaje się wciąż atrakcyjna. W 2005 r. nadal opłacalne będzie inwestowanie w spółki duże, o ustabilizowanej pozycji na rynku.

W początkowej fazie wychodzenia Polski z recesji – w latach 2003 i 2004 – najlepiej sprawdzały się inwestycje w spółki mniejsze, łatwiej przestawiające się i reagujące na nowe warunki.

W roku ubiegłym beneficjentami wzrostu gospodarczego stały się firmy większe. I te jednak w 2004 r. dopiero nabierały rozpędu. Widać to wyraźnie po wynikach polskich banków – Pekao, PKO BP, BPH, BZ WBK – oraz TP SA, PKN-u Orlen i KGHM-u, które zamierzają wypłacać spore dywidendy.

Niewykluczone, że w przyszłości większość zysków giełdowych graczy będzie pochodziła właśnie z wypłacanych dywidend. Szczególne wycena PKN-u i KGHM-u wydaje się wciąż atrakcyjna. W 2005 r. nadal opłacalne będzie inwestowanie w spółki duże, o ustabilizowanej pozycji na rynku.

Zyski polskich firm rosną dynamicznie. Na razie nie ma żadnego racjonalnego powodu do sprzedaży akcji. W roku 2003 zyski firm wyniosły 18,4 mld zł, a w ciągu 3 pierwszych kwartałów 2004 r. było to już 46 mld zł. Spółki z WI-G-u20 są głównym obiektem zainteresowania inwestorów zagranicznych, którzy prawdopodobnie na dłużej przeprosili się z polskim rynkiem.

Perspektywy dalszego umacniania złotego skłaniają się do ostrożnego podejścia do inwestycji w firmy eksportujące. Stosunkowo bezpiecznymi inwestycjami powinny być te w akcje banków – będą one beneficjentami obsługi przepływów pieniężnych z Unią Europejską, a także wzrostu gospodarczego, zyskowności firm i zwiększonej akcji kredytowej. Popyt na ich akcje powinien utrzymać się na wysokim poziomie chociażby z tego powodu, że nie ma dla nich dobrej alternatywy.

Fundusze emerytalne oraz inwestycyjne dysponujące łącznie aktywami rzędu 100 mld zł muszą znaczną część aktywów lokować na giełdzie. Zyski z bezpiecznych inwestycji często nie pokrywają nawet inflacji. W tym roku, po spodziewanej obniżce stóp procentowych, ten fakt jeszcze silniej dotrze do inwestorów indywidualnych trzymających 340 mld zł na bankowych lokatach.

Przepływ z banków do funduszy – w tym tych z udziałem akcji – został w ub.r. czasowo powstrzymany przez banki, które dzięki wyższym stopom mogły aktywnie promować lokaty. W tym roku ten trend powróci, co powinno przyczynić się do wyższego popytu na akcje.

Niezależnie od wszystkiego, indywidualny inwestor, który chce czerpać zyski z akcji, powinien inwestować w horyzoncie przynajmniej kilkuletnim. Im krótszy przyjmiemy horyzont inwestycyjny, tym mniej jesteśmy inwestorami, a tym bardziej spekulantami.

Autor jest doradcą inwestycyjnym Expandera