Nie będzie portalu za 66 milionów

Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego zdecydował, że odstąpi od umowy na realizację regionalnej platformy informacyjnej e-DolnySlask, bo generalny wykonawca nie oddał portalu na czas. Inwestycją po tekście „Gazety Finansowej” zainteresowała się Najwyższa Izba Kontroli. Generalny wykonawca, notowana na giełdzie firma Qumak SA z Warszawy, odpiera zarzuty przedstawicieli województwa dolnośląskiego i zapowiada, że pozwie Urząd Marszałkowski, żądając zapłaty 65 mln zł.

Przypomnijmy. Projekt regionalnej platformy informacyjnej e-DS za 66 mln zł, finansowany głównie ze środków unijnych, przewidywał m.in. stworzenie bazy wiedzy o Dolnym Śląsku, nowoczesne ortofotomapy, pełną cyfryzację wszystkich informacji o regionie, panoramy 3D, a także zakup telewizorów i telebimów, które miały nadawać programy promujące województwo i informujące o ważnych wydarzeniach.

Generalny wykonawca, firma Qumak SA z Warszawy, miała zakończyć pierwszy etap prac do 15 grudnia ubiegłego roku. Umowę jednak aneksowano, przedłużając termin oddania do 20 lutego. W tym czasie firma Qumak zakończyła współpracę, jak podkreśliła „dla dobra projektu” z dolnośląskim podwykonawcą platformy – firmą Data Techno Park, która w lokalnym środowisku budziła najwięcej kontrowersji. W radzie nadzorczej spółki zasiadali bowiem Michał Kaczmarek – wieloletni dyrektor biura poselskiego Jacka Protasiewicza oraz Jarosław Kurzawa, o którym mówiono, że był związany z PSL-em i samorządem województwa. Z kolei w zarządzie Data Techno Park przez pewien czas zasiadał zięć Iwony Dyszkiewicz z Platformy Obywatelskiej. Firma Qumak zobowiązała się zapłacić Data Techno Park 13 mln zł za wykonane dotąd prace (pierwotnie umowa opiewała na 20 mln zł). Tuż po tym, jeszcze przed upływem aneksowanego terminu, odpowiedzialny za platformę e-DS członek zarządu województwa Jerzy Michalak poinformował o zakończeniu współpracy z Qumakiem. Zapowiedział również „aksamitne rozstanie” ze spółką. Jak stwierdził – projekt byłby społecznie bezużyteczny. Tymczasem firma Qumak na stworzenie portalu wydała już ok. 30 mln zł. Początkowo Urząd Marszałkowski zapowiadał, że odkupi od firmy przydatną część. Teraz wszedł jednak na ścieżkę wojenną.

Qumak odpiera zarzuty Urzędu Marszałkowskiego. Jak wyjaśnił Paweł Jaguś, prezes firmy, to urzędnicy odrzucili propozycję polubownego rozstania. Wytyka im też brak woli do współpracy. W rozesłanym do mediów oświadczeniu zarząd spółki stwierdził: „Chcemy jednocześnie zapewnić, że będziemy z pełną determinacją, wszelkimi środkami przewidzianymi przez prawo bronić interesu spółki i jej akcjonariuszy”. Warto dodać, że po informacji o odstąpieniu od umowy Qumak odnotował na giełdzie najwyższy spadek od ponad dwóch lat. Pierwszy pozew przeciwko urzędowi ma trafić do sądu w kwietniu. Tymczasem Urząd Marszałkowski uważa, że dotację unijną da się uratować. Cezary Przybylski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego, przekonuje, że Komisja Europejska nie zażąda zwrotu i żadna złotówka, która miała być przeznaczona na portal nie zostanie zmarnowana. Jak poinformował wspólnie z Jerzym Michalakiem na konferencji –7,5 mln zł trafi do Dolnośląskiego Centrum Onkologii, 29 mln zł zostanie przeznaczone na pociągi spalinowe, za 16 mln zł zostanie sfinansowana trasa kolejowa Wrocław –Trzebnica, a 1,2 mln zł zostanie wydane na remonty dróg na Dolnym Śląsku. Około pół miliona złotych zostanie przeznaczone na przystanek przesiadkowy w Jeleniej Górze.

Tymczasem sejmikowa opozycja łapie się za głowę i podkreśla, że jeżeli firma Qumak wygra proces, a dotację trzeba będzie zwrócić Unii Europejskiej, to Dolnoślązacy za niekompetencje władz województwa zamiast 66 mln zł będą musieli zapłacić ponad 100 mln zł. Paweł Hreniak z PiS-u podkreśla, że o tym, że projekt jest nieużyteczny społecznie było wiadomo od początku. Wytyka zarządowi brak kompetencji, bo mówienie o zerwaniu umowy przed ostatecznym terminem zakończenia pracy przez wykonawcę to dawanie mu możliwości pójścia do sądu. Kolejnym argumentem Qumaka w zapowiadanym sporze sądowym będzie fakt, że zasadności projektu praktycznie od początku broniła firma, a nie urząd, który go wymyślił.

Skąd problemy przy realizacji projektu e-DS? Czy faktycznie urząd odmawiał firmie Qumak współpracy, tym bardziej, że również dziennikarzom nie chciał udostępniać informacji na temat projektu? Dlaczego Jerzy Michalak, który najgłośniej krytykował portal, został za niego odpowiedzialny, kiedy ugrupowanie Rafała Dutkiewicza weszło do koalicji w sejmiku województwa, a marszałkiem przestał być Rafał Jurkowlaniec – kojarzony z Grzegorzem Schetyną?

Dodajmy, że po tekście „Gazety Finansowej” sprawą zajęła się Najwyższa Izba Kontroli. Trwa również kontrola sejmikowej komisji rewizyjnej – wkrótce poinformujemy o ich wynikach.