Niepewna przyszłość branży?

Dokonując podsumowania krajowej branży w 2010 r., należy zwrócić uwagę na dwa główne aspekty. Z jednej strony jest to istotny przyrost mocy zainstalowanej w systemie energetycznym, a z drugiej implikacje rzutujące na przyszłość branży, związane z zaistniałymi zmianami w zakresie prawa.

W tej pierwszej kwestii warto wspomnieć, że energetyka wiatrowa w Polsce odnotowała w ubiegłym roku blisko 70-proc. wskaźnik przyrostu mocy zainstalowanej. O ile w 2009 r. łączna moc nominalna zainstalowanych elektrowni wiatrowych w kraju wyniosła 725 MW, o tyle 2010 r. zakończyliśmy już z blisko 1200 MW.
Przy ocenie tego zjawiska należy jednak pamiętać, że uwzględniając typowy dla polskich warunków, około cztero – pięcioletni cykl realizacji parków wiatrowych (średniej i dużej mocy), tak istotną zmianę mocy zainstalowanej zawdzięczamy przede wszystkim porządkowi prawnemu oraz zachętom ekonomicznym wywodzącym się z 2005 r.

Ograniczenie rozwoju branży
Druga kwestia dotyczy wprowadzonych w marcu 2010 r. zmian Prawa energetycznego. Zdaniem obserwatorów aktualne zapisy tej ustawy w znacznym stopniu ograniczyły możliwości rozwoju branży, zwłaszcza podmiotom krajowym, kapitałowo małym i średnim. Jak pokazała rzeczywistość, prognozy Ministerstwa Gospodarki dotyczące uwolnienia miejsca w sieci energetycznej, którego brak stanowi jedną z głównych barier rozwoju branży, minęły się z oczekiwaniami. Po zmianach Prawa energetycznego bowiem inwestorzy blisko 90 proc. projektów, którzy do tej pory posiadali warunki przyłączenia do sieci, „blokując” zdaniem urzędników miejsce w sieci, poprzez podpisanie stosownych umów przyłączeniowych wymknęli się spod oczekiwań regulatora i nadal blokują dostęp nowym (rzeczywistym) projektom.
To sprawiło, że realizacja całkowicie nowych projektów energetyki wiatrowej, zarówno planowanych do przyłączenia po stronie średniego (projekty małej mocy), jak i wysokiego napięcia (duże parki wiatrowe), stała się w dużej mierze działaniem skazanym na porażkę

Specyficzne ryzyko finansowe
Ponieważ w celu faktycznego sprawdzenia możliwości uzyskania warunków przyłączenia (co gwarantuje dopiero formalne złożenie wniosku o wydanie ww. warunków), należy wcześniej przedsięwziąć długotrwałe i kosztowne procedury administracyjne i środowiskowe, większość – głównie małych projektów planowanych przez krajowych przedsiębiorców – została kompletnie zarzucona.
Na rynku krajowej energetyki wiatrowej pozostali zatem głównie duzi, zagraniczni inwestorzy gotowi do poniesienia sporego ryzyka finansowego, lobbujący na swoją rzecz poprzez aktywnie działające w przestrzeni publicznej podmioty, teoretycznie działające non-profit.

Niepewne wspomaganie projektów
Końcówka roku przyniosła dodatkowe zaniepokojenie związane z ogłoszeniem przez MG planów zmian dotyczących świadectw pochodzenia energii wytworzonej z OZE. Niepewność co do ostatecznego kształtu mechanizmu wspomagania realizacji projektów, przygotowywanego przez MG, praktyczne wyczerpanie środków alokowanych w programach operacyjnych i przewlekłość procedur środowiskowych oraz administracyjnych, w tym związanych z dostępem do sieci energetycznej, sprawiły, że branża energetyki wiatrowej uległa drastycznemu „schłodzeniu”.
W najbliższym czasie należy spodziewać się kontynuacji przyrostu mocy instalowanej w elektrowniach wiatrowych, jednak będzie to związane przede wszystkim z inercją w realizacji tych, które zaczęto projektować kilka lat temu.

Autor jest właścicielem firmy doradczej dr Barzyk Consulting, rzeczoznawcą energetycznym SEP o specjalności elektrownie wiatrowe, ekspertem Ministerstwa Gospodarki do oceny wniosków o dofinansowanie z programu IiŚ w działaniach 9.4, 9.5, 9.6 i 10.3, ekspertem KOP w ramach RPO Województwa Zachodniopomorskiego oraz asesorem LAWP w ramach I i II Osi Priorytetowej RPO Województwa Lubelskiego