Podatkowa luka

W ustawach o podatku dochodowym widnieje zapis, że podatek od własnych akcji zakupionych w celu ich umorzenia trzeba pobrać. W praktyce jednak nie wiadomo, od kogo pobrać podatek, ile pobrać i… czy rzeczywiście trzeba go pobierać.

Ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych i od osób fizycznych uznają dochód ze sprzedaży akcji lub udziałów w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością za formę dywidendy — pod warunkiem, że zakup tych akcji następuje w celu ich umorzenia przez kupującego. Rozwiązanie to można uznać za sensowne. Wykup akcji w takiej sytuacji jest finansowany z czystego zysku, kwota otrzymana przez udziałowca z tytułu zakupu jest ekwiwalentem dywidendy, więc opodatkowanie tego typu dochodu na poziomie 19 proc. (tak jak dywidenda) jest uzasadnione. Podatek od dywidendy pobierany jest przez spółkę dokonującą wypłaty dywidendy. Ponieważ zysk ze sprzedaży udziałów lub akcji w celu umorzenia zrównano z dywidendą, podatek od dochodu tego typu powinien być pobierany przez spółkę wypłacającą należność za zakup udziałów. Nabywca akcji jest w tej sytuacji z mocy przepisów podatkowych płatnikiem podatku. Ten pozornie prosty, komfortowy dla podatników (nie muszą się angażować w rozliczenia podatkowe) system nie może działać w przypadu transakcji giełdowych — gdy spółka notowana na giełdzie skupuje własne akcje w celu ich umorzenia.

Zarówno wysokość podatku, jak i zasadność jego pobierania, zależą m.in. od ceny, miejsca zamieszkania lub siedziby sprzedającego, a także daty zakupu akcji. Podatek nie jest należny, jeżeli cena, po której sprzedano akcje, jest niższa od ceny ich zakupu. Jeśli sprzedający akcje jest rezydentem podatkowym innego państwa, na podstawie umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania stawka podatku może być niższa niż 19 proc. Jeżeli akcje zostały kupione na giełdzie przed 1 stycznia 2004 r. przez osobę fizyczną, dochody z tego tytułu nie podlegają opodatkowaniu.

Problem polega na tym, że spółka dokonująca zakupu własnych akcji na giełdzie nie ma możliwości uzyskania dostępu do takich danych, ponieważ ze względu na anonimowość transakcji nie jest możliwe uzyskanie wiedzy o osobie sprzedającego. Kupujący akcje, który z mocy ustawy jest, teoretycznie rzecz biorąc, płatnikiem podatku, nie może stwierdzić ani tego, kto jest podatnikiem, ani tego, czy należny jest jakikolwiek podatek.

Sytuacja jest więc paradoksalna: podmiot zobowiązany do pobrania podatku nie wie (ani nie może się dowiedzieć), od kogo powinien pobrać podatek, w jakiej wysokości, a przede wszystkim czy zobowiązanie podatkowe w ogóle istnieje.

Zawarte w ordynacji podatkowej przepisy dotyczące ogólnych reguł powstawania zobowiązań podatkowych jednoznacznie przemawiają za wyłączeniem odpowiedzialności spółki skupującej własne akcje za pobranie podatku dochodowego. Co więcej, nawet gdyby organ podatkowy kontrolujący spółkę skupującą własne akcje uznał, że spółka nie wypełniła obowiązków w zakresie pobierania podatku, to nie miałby podstaw do obciążenia spółki obowiązkiem zapłaty zaległych (tzn. niepobranych) podatków. Organ podatkowy — analogicznie jak spółka dokonująca zakupu akcji własnych — nie ma bowiem możliwości stwierdzenia, od kogo akcje zostały nabyte, a co za tym idzie niemożliwe jest określenie podstawy opodatkowania, stawki podatku oraz zasadności zastosowania zwolnienia podatkowego.

W przypadku skupu akcji własnych na giełdzie mamy do czynienia z istotną luką w przepisach.

Z punktu widzenia spójności systemu podatkowego wskazana jest jak najszybsza nowelizacja ustaw o podatku dochodowym od osób fizycznych i od osób prawnych, polegająca na wyeliminowaniu niemożliwego do zrealizowania i wyegzekwowania obowiązku pobrania podatku od nabycia akcji własnych na giełdzie. Wszelkie obowiązki związane z opodatkowaniem dochodów związanych ze sprzedażą akcji, w tym również ze sprzedażą w celu umorzenia, powinny spoczywać wyłącznie na podatniku dokonującym ich sprzedaży.

Autor jest doradcą podatkowym w MDDP Michalik Dłuska Dziedzic i Partnerzy