Polacy nie wiedzą, że mogą dobrowolnie odkładać na przyszłą emeryturę lub rentę, bo ZUS nie nagłaśnia odpowiednio tej kwestii

https://player.vimeo.com/video/145852476

Osoby, które nie posiadają tytułu do świadczeń emerytalno-rentowych, pracują m.in. na umowę o dzieło lub zagranicą, w miejscach, w których brak jest systemu ubezpieczenia społecznego, mogą dobrowolnie opłacać składki. Jednak z tej możliwości korzysta mniej niż 1 proc. Polaków.

Aby ubezpieczyć się dobrowolnie, należy złożyć formularz ZUS ZUA w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych osobiście, za pośrednictwem poczty lub platformy usług elektronicznych. Jest to druk, który zgłasza nas do ubezpieczeń emerytalno-rentowych. Następnie musimy składać deklaracje rozliczeniowe oraz wpłacać składki do 10 dnia każdego miesiąca.

– Należy jednak wziąć pod uwagę fakt, że dobrowolnie odkładając na emeryturę lub rentę w ZUS, nasza sytuacja jest wyjątkowa. Jesteśmy zarówno osobą ubezpieczoną, jak i płatnikiem, a także inaczej jest obliczana nasza zdolność do nabycia prawa do minimalnej emerytury. Jeżeli będziemy dobrowolnie odkładali składki przez więcej niż 10 lat, ta zasada nie będzie nas obowiązywała. Minimalna emerytura będzie wypłacona dopiero wtedy, jeżeli nasz kapitał na to pozwoli, mówi Radosław Milczarski z centrali Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Osoby, które dobrowolnie odprowadzają składki na ubezpieczenie emerytalno-rentowe nie mogą jednocześnie opłacać  ubezpieczenia chorobowego, wypadkowego, ani odkładać pieniędzy na Fundusz Pracy. W sytuacji, w której nie mamy obowiązkowego tytułu do ubezpieczeń emerytalno-rentowych, tj. nasze składki nie są powiązane z konkretnym miejscem pracy, nie można mówić o zabezpieczeniu przed tego typu zdarzeniami.

– Deklarując nasze przychody, obowiązują nas pewne limity. Nie możemy zadeklarować niższej podstawy wymiaru niż kwota minimalnego wynagrodzenia ustalonego dla danego roku. W 2015 roku jest to 1750 złotych brutto. Istnieje również maksymalna granica poboru składek na dobrowolne ubezpieczenie. Ustalona została ona na poziomie 250 procent prognozowanego, przeciętnego wynagrodzenia w danym roku i to jest kwota rzędu 10 tys. złotych, wyjaśnia Radosław Milczarski.

Z danych ZUS wynika, że w drugim kwartale 2015 roku na 15 mln ubezpieczonych dobrowolnie odkładało składki tylko 8,5 tys. osób. Grupa ta cały czas się powiększa, jednak nie w takim tempie, jak można byłoby sądzić. Jedną z przyczyn tej sytuacji może być między innymi zbyt małe nagłośnienie o możliwości dobrowolnego opłacania rent i emerytur, co sprawia, że niewiele Polaków o niej wie. Z drugiej strony powszechnie panuje opinia, że system ZUS jest niewydajny.

– W Polsce nie będzie przybywać chętnych i zainteresowanych do dobrowolnego opłacania emerytury i renty. Po pierwsze zgadzamy się wszyscy z tym, że system emerytalny w Polsce jest nieefektywny. Państwo polskie oraz instytucja ZUS-u nie oferuje żadnych rozwiązań systemowych, aby zapewnić bezpieczeństwo i stabilność tego systemu w najbliższych dziesięcioleciach, tłumaczy ekonomista i analityk gospodarczy Łukasz Białek.

Z drugiej strony, aby większość potencjalnych zainteresowanych dowiedziała się, że mogą opłacać dobrowolnie składki, ZUS powinien przeprowadzić stosowną kampanię informacyjną. To pomoże zwiększyć liczbę osób, które chcą w ten sposób się zabezpieczyć na przyszłość. Dlatego powinny zostać podjęte stosowne kroki w tym kierunku.

– W mojej ocenie ZUS w niewystarczający sposób promuje i nagłaśnia możliwość dobrowolnego opłacania rent i emerytur. Większość Polaków nie wiem o tych możliwościach, tak więc ZUS ma jeszcze sporo pracy do wykonania, aby większość potencjalnych zainteresowanych w ogóle dowiedziała się o tym programie, ocenia Łukasz Białek.

Deficyt budżetowy wciąż rośnie, a z prognoz ZUS wynika, że sytuacja ta nie zmieni się w ciągu kilku najbliższych lat. Dlatego nie dziwi podejście Polaków do kwestii dobrowolnego opłacania składek emerytalno-rentowych. Taka sytuacja nie przyczyni się do wzrostu ich zaufania do tej instytucji.

 

————