Polski VAT – pieniądze w obrocie

Podatki pośrednie to w Polsce trzon budżetu – stanowią one ok. 60 proc. przychodów. W 2004 r. dały państwu ponad 100 mld zł; 10 razy więcej niż CIT. Polski system podatków pośrednich jest jednak niespójny i skomplikowany. Dlatego każda zmiana na lepsze warta jest odnotowania. A zmian się trochę szykuje, bo w marcu czeka nas nowelizacja ustawy o VAT.


Jednym z największych problemów polskich przedsiębiorstw jest utrzymanie płynności finansowej, której brak spowodowany jest tzw. złymi długami. Złe długi to należności, na które zostały wystawione faktury, ale które nigdy nie zostały uiszczone. Do tej pory sprzedający był karany podwójnie: nie otrzymywał zapłaty, ale musiał odprowadzić VAT.

Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o VAT sprzedający, którzy nie otrzymali zapłaty, będą mogli korygować VAT należny, a nieściągalne wierzytelności zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu w CIT. Sprzedający musi przy tym wysłać stosowne pismo informujące o tych działaniach dłużnika, który z kolei będzie zobligowany do skorygowania VAT-u naliczonego i oddania pieniędzy do budżetu.

Udrożnieniu cash flow służy też inna zmiana dotycząca eksportu do krajów Unii, który od 1 maja określany jest mianem „wewnątrzwspólnotowej wymiany towarów”. Zasadą w Unii jest, że towary nie mogą być podwójnie „ovatowane”, dlatego te idące za granice powinny być zwolnione z podatku VAT w kraju. To teoria, bo w praktyce polski eksporter był do tej pory poddany najbardziej restrykcyjnym przepisom dotyczącym zwrotu VAT-u w całej Unii. Polscy urzędnicy wymagali przedziwnych, niekiedy niemożliwych do zdobycia dokumentów potwierdzających, że towar został sprzedany poza granicami kraju. Poza dokumentami transportowymi, fakturą oraz specyfikacją poszczególnych sztuk ładunku, wymagano także papierowego potwierdzenia odbiorcy, że towar przyjął. Bez tego nie można było liczyć na zwrot VAT-u, a przynajmniej ciągnęło się to miesiącami.

W polskich urzędach skarbowych nie przyjęto do wiadomości, że Europa już dawno zrezygnowała ze zbędnych papierków na rzecz zapisu cyfrowego, co pozwala bardziej dokładnie i precyzyjnie zidentyfikować każdą partię przesyłanego towaru. Na szczęście absurdalne, z innej epoki wymogi w marcu zostaną zniesione.

Wśród zmian są też takie, które utrudnią pracę zarówno przedsiębiorcom, jak i urzędnikom. Jedna z nich dotyczy możliwości korekty faktur eksportowych, gdy opóźniają się dokumenty potwierdzające wysłanie towaru za granice Unii. Do tej pory korekty można było dokonywać w kolejnych miesiącach. Teraz poprawki trzeba będzie dokonywać cofając się do starych dokumentów, co może wywołać chaos i dodatkową papierkową pracę.

Niektóre państwa Unii zdecydowały się zatem na pewne ułatwienia w płatności VAT-u od importu spoza Wspólnoty polegające na możliwości korzystnego odraczania tego podatku. W Polsce na razie raczej tego nie będzie. I to pomimo, że jeden z przepisów VI Dyrektywy daje państwom członkowskim możliwość niepobierania VAT-u od importu w momencie odpraw celnych. Zamiast tego przewidziano możliwość zadeklarowania kwoty podatku od importu w deklaracji podatkowej składanej przez importera. To rozwiązanie jest o tyle korzystne dla podatników, że odsuwa moment wymagalności podatku. Jeżeli importer może ten importowy VAT uwzględnić w swojej deklaracji od razu jako podatek naliczony, to nie musi od razu płacić należności do kasy urzędu celnego, by je potem i tak odzyskać od fiskusa.

W znaczący sposób poprawia to płynność finansową przedsiębiorcy. Mechanizm odroczonej płatności podatku importowego wprowadziło wiele państw Unii: Irlandia, Holandia, Belgia, Dania, Niemcy, Wielka Brytania i Luksemburg. Nowa polska ustawa o podatku od towarów i usług nie zawiera, niestety, możliwości odraczania podatku na podobnych zasadach. To nie zachęci importerów, którzy mogliby odprawiać w naszym kraju towary przywożone spoza Unii.

Fiskus nieco ułatwi życie przedsiębiorców w tym roku, ale trudno nie odnieść wrażenia, iż robi to wyjątkowo niechętnie. Chęć potrzymania choć przez chwilę pieniędzy podatnika jest silniejsza niż rozsądek podpowiadający proste ułatwienia.