Porządkowanie otoczenia gospodarczego

Przedstawiciele Platformy Obywatelskiej i rządu zapowiedzieli coś w rodzaju nowego otwarcia w kwestii działań reformatorskich. Ma to być, jeśli dobrze rozumiem, coś w rodzaju nowego exposé. Zawartych ma zostać w nim kilka kwestii, także tych, które związane są z szeroko pojętą gospodarką. Nie wiem, co dokładnie zostanie zapowiedziane, ale wiem, co chciałbym usłyszeć.
Obiektywnie rzecz biorąc ostatnie lata przyniosły poprawę warunków prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Oczywiście możemy na siłę czepiać się czego się da i wskazywać same minusy. Są zresztą etatowi pesymiści, którzy widzą tylko dramat we wszystkich możliwych przejawach życia. Ja do nich z pewnością nie należę, choć z istniejących zagrożeń zdaje sobie – tak mi się w każdym razie wydaje – sprawę.

Zmiana mentalności urzędników
Tak czy inaczej na pewno zmienia się w urzędach podejście do przedsiębiorcy. Nie chodzi już o kwestię „jednego okienka”, które, tak na marginesie, nie wszędzie działa jak działać powinno. Chodzi mi raczej o podeście w relacjach ludzkich oraz o kompetencje urzędników. Widać to choćby w urzędach skarbowych. Czy są tam jeszcze kolejki? Tak, ale są zdecydowanie mniejsze. Wiele rzeczy da się załatwić od ręki, pomimo tego, że teoretycznie urząd ma czas na odpowiedź. Urzędnicy potrafią podpowiedzieć rozwiązania, a nie tylko surowo egzekwować prawo. Warto wspomnieć także o tym, że w wielu płaszczyznach życia gospodarczego zmniejszył się czas oczekiwania na różne pozwolenia, wpisy itp. Gminni włodarze kładą nacisk na te kwestie, bo widzą, że od tego w znacznej mierze zależy wzrost aktywności gospodarczej. Swoje robi informatyzacja, w dużej części finansowana z pieniędzy unijnych. Oczywiście potrafię także wskazać patologie, ale nie chce tego robić, bo nader często właśnie o patologiach słyszymy w mediach. Jesteśmy zatem wszyscy mocno „w temacie”.

Przełamać inercję
Zupełnie odmienną kwestią pozostaje skomplikowanie i niejednoznaczność otoczenia gospodarczego. I to jest właśnie temat, którym powinien się zająć na poważnie rząd. O tym chciałbym usłyszeć w nowym exposé. Tu nie widać, niestety, takiego postępu, jak w przypadku choćby poprawy jakości obsługi w urzędach skarbowych. Jeśli nawet uda się coś uprościć, to za chwile okazuje się, że skomplikowało się w innymi miejscu. A jak już znajdzie się ktoś, kto takiego uproszczenia chce, choćby minister sprawiedliwości, to zaraz napotyka na kontrargumenty, dlaczego akurat w tym miejscu nie jest to wskazane. I tu przechodzę do sedna sprawy. Wiele reform wymaga miliardów złotych – albo zwiększonych o tyle wydatków, jak choćby rozwój infrastruktury, albo cięć wydatków idących w takie kwoty. Tymczasem zwiększenie przyjazności otoczenia gospodarczego nie kosztuje krocie. Uproszczenie przepisów, ujednolicenie zasad, jednoznaczność ustaw, zniesienie konieczności udowadniania swojej niewinności na siłę itd. itp. Jedynym problemem jest coś, co możemy nazwać oporem materii. Potrzeba zatem siły i wytrwałości.
Czy premiera i jego ministrów stać na podjęcie takiego wyzwania? Bo jeśli się zdecydują, jeśli dzięki temu przedsiębiorca nie będzie musiał jednej trzeciej, swojego czasu pracy poświęcać jak wynika z badań, na biurokrację, to skorzystamy na tym wszyscy. Wszyscy, bo wzrost gospodarczy z pewnością na tym zyska. Staniemy się jeszcze ciekawszym miejscem do prowadzenia biznesu.

Autor jest wybitnym polskim ekonomistą i analitykiem rynków finansowych, czołowym polskim komentatorem ekonomicznym i cenionym powszechnie ekspertem. W przeszłości pełnił funkcję szefa zespołu doradców ekonomicznych premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Jego opinie są jednymi z najczęściej pokazywanych w największych ośrodkach opiniotwórczych.