Postawmy na rynek krajowy

Największym zagrożeniem dla realizacji pozytywnego scenariusza wydarzeń na krajowym rynku kapitałowym byłby odwrót inwestorów od rynków rozwijających się i powrót kapitałów na rynki rozwinięte.

Rok 2005 będzie kolejnym rokiem wysokiego wzrostu gospodarczego w Polsce, sięgającego 4 proc. przy utrzymującej się niskiej inflacji. Niska inflacja i mocny złoty powinny skłonić Radę Polityki Pieniężnej do obniżenia stóp procentowych. Jeśli obniżki stóp procentowych zgodnie z oczekiwaniami nie przekroczą 150 pkt baz., polski złoty powinien kontynuować dobrą passę i umacniać się wobec głównych walut na świecie.

W takim otoczeniu makroekonomicznym należy zdecydować się na inwestycje denominowane w złotych na krajowym rynku kapitałowym, pomimo korzystnych zmian podatkowych odkładając inwestycje zagraniczne na kolejne lata. Dobrą inwestycją – przewyższającą oprocentowanie depozytów i inflację – powinny być zarówno akcje, jak i obligacje rządowe.

Wzbudzający najwięcej emocji rynek akcji może w br. przynieść stopę zwrotu na poziomie od 10 do 15 proc. przy bardzo wysokim zróżnicowaniu stóp zwrotu na akcjach poszczególnych spółek. Należy skupić się na akcjach spółek sprzedających na rynek krajowy i w dalszym ciągu unikać walorów eksporterów. Z tego punktu widzenia korzystnie wypadają banki, które ponadto deklarują wypłatę wysokich dywidend.

Dodatkowym atutem tego sektora jest wysoka płynność przyciągająca inwestorów zagranicznych, którzy mogą okazać się główną siłą sprawczą na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Spośród emitentów średniej wielkości idealnym kandydatem do portfela jest spółka sprzedająca większość produkcji w kraju, będąca liderem rynkowym i oferująca wzrost w najbliższych latach na poziomie 20-30 proc. rocznie.

Do idealnego obrazu dodałbym jeszcze duży udział importu w kosztach produkcji i zadłużenie w walutach. Przy wzrastającej liczbie spółek notowanych na GPW wybranie kilku spółek odpowiadających tej charakterystyce jest wciąż możliwe po niewygórowanych cenach.

Bardzo aktywny będzie rynek ofert pierwotnych. Osobom, które chcą podjąć decyzję co do zakupu akcji na rynku pierwotnym, radzę skupić się na pozycji rynkowej spółek oraz na prognozowanym wzroście. Uważam, że na polskim rynku długo jeszcze warto będzie płacić premie za spółki wzrostowe. Najmniej godny polecenia jest system kupowania akcji, w których przewidywana jest wysoka redukcja zleceń.

W przypadku braku wiedzy, doświadczenia lub czasu, inwestycje na rynku akcji zdecydowanie polecałbym poprzez zakup jednostek funduszy inwestycyjnych.
Można wyróżnić trzy grupy funduszy inwestycyjnych posiadających akcje polskich spółek w portfelach: fundusze akcji lokujące do 100 proc. środków w akcje, zrównoważone lokujące od 40 do 60 proc. w akcje oraz fundusze stabilnego wzrostu lokujące średnio od 20 do 40 proc. portfela w akcje spółek na GPW. Wybór odpowiedniego funduszu zależy od indywidualnej sytuacji życiowej inwestora determinującej jego skłonność do ryzyka. Fundusze stabilnego wzrostu i zrównoważone część portfela lokują na rynku obligacji. Uważam, że część portfela obligacyjnego powinna przynieść w br. ok. 7-8 proc. zysku. W przypadku, gdyby stopa zwrotu z akcji była na poziomie 10 proc. lub niższym, atrakcyjną propozycją będą fundusze zrównoważone i stabilnego wzrostu. Ich atutem są zwykle niższe opłaty za zarządzanie i niższy poziom ryzyka niż w przypadku funduszy czysto akcyjnych.

Największym zagrożeniem dla opisanego powyżej pozytywnego scenariusza na krajowym rynku kapitałowym byłby odwrót inwestorów od rynków rozwijających się i powrót kapitałów na rozczarowujące do tej pory rynki rozwinięte.

Autor jest zarządzającym funduszami Creditsuisse Asset Management