Setki milionów w błoto. Kopacz i Tusk na usługach Kulczyka!

Na ujawnionych wczoraj rozmowach Jana Kulczyka i Radosław Sikorskiego, słychać, jak obaj rozmawiają o polskiej branży energetycznej, ale także o nie budowaniu elektrowni jądrowej.

Przypomnijmy, kilka tygodni temu, premier Ewa Kopacz ogłosiła, że nie ma planów budowania w Polsce elektrowni jądrowej. Wtedy bardzo ostro zareagowała Beata Szydło.

– Dziś premier Kopacz mówi, że nie ma takich planów, więc trzeba zapytać na co i po co wydano takie pieniądze podatników. Na co wydano około 300 mln zł? – pytała wtedy Szydło

Wczorajsze rozmowy Kulczyka i Sikorskiego w dużej mierze mogą potwierdzać to, dlaczego nagle rząd Platformy Obywatelskiej mógł przestać interesować sie budową elektrowni jądrowej, mimo, że dalej szły na ten cel ogromne środki finansowe. Na początku 2009 r. rząd Donalda Tuska podjął decyzję o rozpoczęciu prac nad programem polskiej energetyki jądrowej i postanowił, że budową naszej pierwszej elektrowni atomowej zajmie się kontrolowany przez państwo koncern energetyczny Polska Grupa Energetyczna we władzach której znalazł się kolega Tuska, były Minister Skarbu Aleksander Grad z pensją ponad 100 tys. złotych miesięcznie. Zgodnie z harmonogramem projektu i planami rządu, przetarg na budowę Elektrowni Jądrowej powinien być rozstrzygnięty do końca 2016 r., a w 2017 r. rząd powinien formalnie podjąć zasadniczą decyzję co do budowy elektrowni jądrowej. Właściwa budowa pierwszego bloku powinna ruszyć w 2020 r., a do końca 2024 r. Wiemy, że to jednak nie nastąpi. Czy ważniejszy mógł być prywatny biznes Jana Kulczyka, czy interes państwa?

Na nagraniu słyszymy:

– Znaczy tak – jak my włączymy ten system – słuchaj, to jest moim zdaniem politycznie macie do rozegrania fenomenalną rzecz. Bo wtedy mówimy tak – ich system mamy podłączony wejściowo, a elektrownie atomowe normalnie funkcjonują, są zielone – powiedział Kulczyk. – My nie musimy wtedy naszych budować – odpowiedział Sikorski. – Nie musimy budować – potwierdził Kulczyk.

My nie musimy wtedy budować naszych – czy to stwierdzenie Jana Kulczyka było przedłużeniem tego, co na początku października mówiła ustępująca właśnie premier Kopacz? Tylko, dlaczego przez wiele miesięcy w błoto wyrzucono miliony złotych…

————–