Świat na podsłuchu

Krajobraz po Charliem Hebdo

Liczne zamachy terrorystyczne dokonywane przez islamskich fanatyków doprowadziły do zaostrzenia przepisów inwigilacyjnych we Francji. Tamtejszy parlament w maju 2015 r. zadecydował, że tajne służby mogą monitorować rozmowy telefoniczne i maile podejrzanych o terroryzm, bez zgody władzy sądowniczej. Przyjęte w ubiegłym roku prawo nakazuje dostawcom usług internetowych instalację „czarnych skrzynek” zbierających i analizujących metadane internautów oraz przekazywanie ich wywiadowi. Legalizuje ono też stawianie „łapaczy” Międzynarodowej Tożsamości Użytkowników Telefonów Komórkowych (IMSI) imitujących maszty z nadajnikami, a w rzeczywistości rejestrujących namiary znajdujących się w zasięgu takiego urządzenia aparatów, a nawet przemieszczanie się ich posiadaczy.

Francuscy funkcjonariusze bezpieczeństwa mają prawo zakładać podsłuchy i kamery w domach oraz rejestrujące każdy ruch myszki i uderzenie w klawiaturę „konie trojańskie” w komputerach rozpracowywanych osób. Nad zgodnym z przepisami przebiegiem operacji wywiadowczych czuwa dziewięcioosobowy komitet pod przewodnictwem premiera, który ma decydujący głos. Wątpliwości budzi fakt, że w myśl ustawy z wizytą agentów wywiadu mogą się liczyć osoby zagrażające „ważnym interesom francuskiej gospodarki i nauki”, oraz „republikańskiemu charakterowi instytucji państwowej”, co przy szerokiej interpretacji stwarza pole do nadużyć.

Wszyscy się boją

Krajów dotkniętych przemocą ekstremistów jest sporo, dlatego przykładów zaostrzenia inwigilacyjnych regulacji można podać więcej. W Kanadzie impulsem do zmian była strzelanina w centrum Ottawy w 2014 r. Przegłosowana w czerwcu ubiegłego roku ustawa, oznaczona kryptonimem C-51, zezwala na wymianę informacji o jednostkach stwarzających zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego między różnymi agendami rządowymi, oraz stosowanie przez wywiad prewencyjnych działań mających na celu unieszkodliwienie podejrzanych grup, nawet z pogwałceniem konstytucyjnych praw obywateli. Przeciwko C-51 protestowali prawnicy i dziennikarze. Po jesiennym wyborczym zwycięstwie liberałów można spodziewać się rewizji ustawy.

Obywatele próbują różnych sposobów walki z elektronicznym „wielkim bratem”. W marcu 2015 r. fundacja Wikimedia złożyła pozew sądowy przeciwko NSA i Departamentowi Sprawiedliwości USA, domagając się uznania masowych operacji podsłuchowych wykonywanych przez agendy tego państwa za niezgodne z pierwszą poprawką do konstytucji Stanów Zjednoczonych. Wikipedyści uważają techniki inwigilacyjne za wykroczenie przeciw prawu do prywatności oraz zakazowi bezpodstawnych rewizji i konfiskat. Pozew poparły m.in. Human Rights Watch i północnoamerykański oddział Amnesty International.

Kordian Kuczma

Kordian Kuczma

doktor nauk politycznych PAN