„To KGB wysadziło w powietrze budynki mieszkalne, oskarżając o to Czeczenów”

Medialno-historyczny spór o II wojnę światową został wymyślony na samej górze, przez tych, którzy rozkradli Rosję i muszą odwrócić od tego uwagę. Ich polecenia wypełniają specsłużby, które teraz wynalazły jakieś dokumenty, o tym, że Polska chciała napaść na ZSRR i rozmawiała o tym z Hitlerem? – mówi Wiktor Suworow.


– A ja się pytam: dlaczego przez 70 lat nie znaleźli tych papierów? Oczywiście nie mogli tego zrobić. Pisarz wspomina, że jego kolega chciał zobaczyć dokumenty o rzekomej pomocy, jaką Związek Radziecki chciał po układzie z Monachium nieść Czechosłowacji. Władze odmówiły, ponieważ uznały, że archiwa te są tajne. – Dlaczego Rosjanie nie chcą pokazać dokumentów o Katyniu? Bo Polska jest tak nieposłuszna? To wszystko propaganda niemądrych ludzi? podkreśla Suworow. Zdaniem uciekiniera z ZSRR, dopóki wpływ na władze w Rosji mają służby specjalne i ludzie związani z KGB, nie ma co marzyć o poprawie stosunków między Polską a Rosją.

– Z ludźmi, którzy są teraz u władzy, nie uda się niczego zmienić we wzajemnych stosunkach. Władza musi stać się prawdziwie demokratyczna, jak w Polsce, Estonii czy Litwie, a KGB musi zostać uznane za organizację przestępczą? – dodaje pisarz. Dowodem na przestępczą działalność KGB i jej następczyni FSB, czyli Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, mają być zdaniem Suworowa wydarzenia z września 1999 r. Wtedy to w Moskwie, Bujnaksku w Dagestanie oraz w Wołgodońsku doszło do zamachów bombowych na bloki mieszkalne. Tragiczne wydarzania doprowadziły do wybuchu II wojny czeczeńskiej. –Wyszło na jaw, że to nie byli czeczeńscy terroryści, a Rosjanie z KGB. Sprawę utajniono, a ci przestępcy wciąż są u władzy i kontynuują swoją politykę. To tak naprawdę ci sami przestępcy, którzy zabijali w Katyniu. Nie mogą przyznać się do winy, muszą ją zrzucać? – stwierdza kategorycznie Suworow.