Transakcja (PO)wiązana

Bakala często gościł w Polsce i znalazł u nas dobrych przyjaciół. Jan Kulczyk umieścił go obok Lecha Wałęsy w radzie programowej swojej warszawskiej fundacji Central & Eastern Europe Development Institute (CEED). Ekspertami tej fundacji są właśnie wspomniani wyżej dziennikarz Gadomski, prof. Orłowski i ekonomista powiązany z PO Jankowiak.

Jeszcze kilka tygodni termu Witold Gadowski bronił na łamach „Wyborczej” swojego zmarłego pracodawcę Kulczyka, używając jako alibi Zdenka Bakalę: „Skarb państwa próbował zainteresować Ciechem grupę BXR, której jednym z założycieli był Zdenek Bakala, najbogatszy czeski biznesmen. W wypowiedzi dla polskiej prasy z maja 2014 r. Bakala informował: „BXR było zainteresowane udziałem w prywatyzacji Ciechu, ale zrezygnowało ze względu na zbyt wysoką cenę akcji” („Kulczyk miał szczęście”, Gazeta Wyborcza, 18.12.15). Głównym bowiem problemem szczęśliwych nabywców CIECH-u jest dziś wytłumaczenie, dlaczego cena akcji tego koncernu zaczęła rosnąć natychmiast po przejęciu.

Podczas zeszłorocznego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Bakala brał udział w debacie o roli państwa w gospodarce, w panelu dyskusyjnym wraz z Janem Kulczykiem i Leszkiem Balcerowiczem. Jednak teorie Bakali o roli państwa w gospodarce są dosyć kuriozalne. W 2011 r., podczas wcześniejszego katowickiego kongresu gospodarczego, Bakala oznajmił, że część władzy w Czechach powinna zostać oddana pod zarządzanie Brukseli, aby… Czechy mogły wejść na ścieżkę szybszego wzrostu gospodarczego. To przypomina nam polską wersję „liberalizmu”, promowaną aktualnie przez pewne opozycyjne partie, wspierane z zagranicy. Przypadek ?

Niebezpieczne związki

Jak każdy szanujący się oligarcha, Zdenek Bakala posiada także fundację charytatywną. The Bakala Foundation została założona w 2007 r. W tym samym roku Bakala wziął udział w dyskusji o wzmacnianiu działalności charytatywnej w Europie na konferencji PASOS (Open Society Institute) w Pradze, razem z Georgem Sorosem i Robertem Amsterdamem, adwokatem oligarchy Michaiła Chodorkowskiego.

Fundacja przyznaje co roku około 10 zagranicznych stypendiów czeskim studentom. W jej komisji selekcyjnej zasiada m.in. Jonathan Stein, pracownik nowojorskiego Project Syndicate, współzałożonego przez Andrzeja Rapaczyńskiego, męża Wandy Rapaczyńskiej z Agory. Rapaczyński jest też członkiem Rady Fundacji im. Stefana Batorego. Pracownicy czeskiego biura Project Syndicate mają ścisłe związki z fundacją Bakaly, niektórzy z nich pracowali w przeszłości równolegle dla Project Syndicate i dla fundacji Bakaly.

Fundacja Bakaly organizuje także obozy szkoleniowe dla młodych dziennikarzy (Journalism Boot Camps). W ostatnim takim obozie, zorganizowanym w lecie 2015 r., wzięli udział młodzi dziennikarze z Polski: Jakub Mejer i była stażystka Agory, Magdalena Skrzypek. Dzisiaj Jakub Mejer pisze dla miesięcznika „Press”, a Magdalena Skrzypek jest stażystką w Komisji Europejskiej.

Imperium Bakaly, oparte na giełdowej spółce NWR, popadło w tarapaty finansowe w 2012 r. i w czerwcu 2014 r. musiało podpisać porozumienie z wierzycielami. Mniej więcej w tym samym czasie pojawiły się informacje medialne o dyskusjach na temat sprzedaży spółki AWT pomiędzy Bakalą i PKP Cargo.

Spółka AWT zajmuje się transportem kolejowym węgla, ma około 8 proc. czeskiego rynku transportu kolejowego i była wcześniej integralną częścią czeskiej spółki kopalnianej OKD, która stanowi trzon aktywów NWR. Nie wiadomo w jaki sposób Zdenek Bakala „wyjął” spółkę AWT z aktywów giełdowej NWR, ponieważ PKP Cargo odkupiła ją od Bakaly (The Bakala Trust), a nie od NWR. Bakala rezyduje w Szwajcarii, a The Bakala Trust jest prawdopodobnie zarejestrowany w którymś z rajów podatkowych, tak uwielbianych przez oligarchów.

PKP Cargo podpisało z Bakalą umowę nabycia 80 proc. udziałów w AWT 30 grudnia 2014 r. a transakcja została sfinalizowana pod koniec maja 2015 r..

Już w lutym 2015 r. analitycy Domu Maklerskiego PKO BP wyrażali w swoim raporcie raczej negatywne opinie o tej transakcji. „PKP Cargo decyduje się na ruch obarczony naszym zdaniem nieco zbyt dużym ryzykiem. Akwizycje AWT (zwiększającą potencjał przewozowy o niemal 10 proc.) oceniamy lekko negatywnie. Naszym zdaniem, w krótkim terminie nie spowoduje to dużej kontrybucji do zysku netto czy zdolności do generowania gotówki. W dłuższym terminie problemem jest wygaszanie kopalń należących do NWR w Czechach i degradacja znaczenia aktywów obsługujących ten transport. Dodatkowo, z 282 mln euro sprzedaży w grupie AWT w 2013 r., 59 mln euro zostało wygenerowane przez spółkę rekultywacyjno-budowlaną – dodatkową rentowną działalność w grupie AWT. Spółka ta kompletnie nie pasuje do biznesu PKP Cargo – niestety była oferowana „w pakiecie”. Na rynku czeskim obserwujemy tę samą tendencję zniżkujących cen przewozów jak na rynku polskim. Podsumowując – uważamy przejęcie AWT za dość ryzykowny ruch. Główne ryzyka to trudny główny partner biznesowy (NWR), stara flota, trudny rynek ze spadającymi cenami i według naszych założeń niewielki wpływ na generowanie gotówki przez grupę”.