Ugoda w sprawie portalu za 66 milionów

Portalu za 66 milionów złotych nie będzie. Warszawska firma Qumak SA – generalny wykonawca projektu – za porozumieniem wycofała pozew, w którym domagała się od Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego ponad 100 milionów złotych odszkodowania za zerwanie umowy. Władze województwa ogłaszają sukces, nie zważając, ile milionów złotych zostało już bezsensownie wydanych.

Regionalna platforma informacyjna e-DolnySlask, dofinansowywana ze środków unijnych, miała być kompendium wiedzy o regionie. Miała zawierać nowoczesne ortofotomapy, wideobanery, miała być kompletną encyklopedią wiedzy, tłumaczoną na pięć języków, uzupełnianą codziennie nowymi artykułami i informacjami.

O zastanawiających związkach biznesu i polityki przy tym projekcie wspominaliśmy już kilkakrotnie w „Gazecie Finansowej” – m.in. o tym, że podwykonawstwo projektu otrzymała spółka Data Techno Park, w której radzie nadzorczej zasiadali m.in. Jarosław Kurzawa – związany z samorządem województwa działacz PSL oraz Michał Kaczmarek – wieloletni pracownik biura europosła Jacka Protasiewicza. Otrzymała je także spółka MGGP Aero, związana rodzinnie z Aleksandrem Gradem, byłym ministrem Skarbu Państwa.

Nie zdążyli na czas

W kontekście portalu za 66 milionów złotych warto również przypomnieć o istotnych zmianach na szczeblu władz województwa dolnośląskiego – aktualnie odpowiedzialny za platformę członek zarządu województwa Jerzy Michalak był pierwotnie jednym z jej największych krytyków. Krytyka ta straciła rozmach, kiedy ugrupowanie prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza weszło do koalicji w sejmiku województwa, a marszałkiem przestał być Rafał Jurkowlaniec – przez wiele osób kojarzony z Grzegorzem Schetyną. Do zarządu województwa z ramienia Obywatelskiego Dolnego Śląska wszedł wówczas właśnie Jerzy Michalak – od niedawna członek Platformy Obywatelskiej.

Kilka tygodni temu Jerzy Michalak poinformował opinię publiczną, że generalny wykonawca nie zdążył z projektem na czas, w związku z czym urząd marszałkowski odstępuje od umowy, tym bardziej że termin ukończenia portalu był już raz przesuwany. To najwyraźniej nie spodobało się Qumakowi, który postanowił złożyć przeciwko urzędowi pozew, a roszczenia oszacował na ponad 100 milionów złotych. Qumak jest spółką giełdową, poinformowanie o złożeniu pozwu wydaje się więc w jego przypadku celowe. W komunikacie spółka poinformowała również, że problemy z realizacją projektu wynikały m.in. z opieszałości i braku chęci współpracy ze strony urzędników. Ostatecznie w sprawie podjęto negocjacje, których efekt został przedstawiony podczas konferencji prasowej 19 czerwca.

Faktycznie sukces?

Podczas konferencji prasowej odpowiedzialny za portal Jerzy Michalak ogłosił sukces. Jak stwierdził: „Podpisanie ugody oznacza odstąpienie firmy Qumak od swojego roszczenia w wysokości 130 milionów złotych. Jednocześnie urząd marszałkowski uzyskał pełną możliwość wykorzystania przeznaczonych wcześniej na e-platformę 66 milionów złotych na realizację najważniejszych inwestycji w regionie”. Urząd rozdysponował bowiem 55 milionów z tej kwoty np. na zakup aparatury do leczenia onkologicznego, zrefundowanie budowy drogi kolejowej z Wrocławia do Trzebnicy oraz na zakup trzech lub czterech szynobusów. W ramach ugody warszawska spółka otrzyma natomiast od urzędu 1,59 miliona złotych – w tej kwocie przekaże jednak ortofotomapy, sprzęt komputerowy i wideobanery. Warto dodać, że podatnicy całkiem sporo za nieistniejący portal już zapłacili – 2,5 miliona złotych za m.in. przygotowanie projektu i przetargu na generalnego wykonawcę, a także za usługi doradczo-consultingowe dla generalnego wykonawcy, pierwszy etap portalu oraz wynagrodzenie dla firmy, która miała dodatkowo sprawdzić sporządzony już projekt oraz kancelarii adwokackiej reprezentującej urząd w sporze z Qumakiem.

Biznes polega na kompromisach

To, ile dokładnie wydano na platformę e-DolnySlask, bada sejmikowa komisja rewizyjna, której członek Paweł Hreniak zauważa, że już na samym początku to m.in. samorządy zgłaszały zastrzeżenia, że portal nie jest potrzebny i będzie powielał istniejące opracowania. Sprawie przygląda się również Najwyższa Izba Kontroli. Początkowo jej wyniki opinia publiczna miała poznać na początku kwietnia. Dziś wiadomo już, że ten termin jest nierealny i przesunie się, według wrocławskiej delegatury NIK, do przełomu lipca i sierpnia.

Ugoda warszawskiej firmy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego jest również pozytywnie oceniania przez Pawła Jagusia, prezesa Qumak SA. Jak stwierdził procesy sądowe trwają bardzo długo i zapadają w nich wyroki, które nie zawsze mogą zadowolić obie strony. – Zdecydowaliśmy się zawrzeć tę ugodę, po której np. cena naszych akcji na giełdzie wzrosła. Inwestorzy otrzymali sygnał, że nie grozi nam wieloletnie uwikłanie w proces sądowy – powiedział podczas konferencji Paweł Jaguś. I dodał, że biznes polega na kompromisach, a nie na bezwzględnym wygrywaniu.