W kwietniu upadło mniej przedsiębiorstw niż przed rokiem

W kwietniu 2015 r. oficjalnie opublikowano informację o upadłości 60 przedsiębiorstw, wobec 65 w kwietniu roku ubiegłego (-7 proc.). Zsumowany obrót firm, o których upadłości doniosły w marcu oficjalne źródła, wyniósł ok. 400 mln złotych, a zatrudnienie – ok. 1 900 osób.

Euler Hermes na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego przeanalizował sytuację polskich firm w kontekście bankructw – upadłości było w kwietniu mniej głównie za sprawą mniejszej ich liczby w budownictwie oraz w handlu. Poprawa nie jest jednolita, nie obejmuje całej gospodarki: w stosunku do sytuacji sprzed roku rośnie – co nie jest niespodzianką – liczba upadłości firm usługowych oraz (co już może być pewnym zaskoczeniem) – liczba upadłości firm produkcyjnych.

Ryzyko w biznesie nie spada

Wydaje się, że w sektorze przedsiębiorstw mamy same dobre sygnały… Eksport rośnie szybciej niż import, popyt wewnętrzny jest stabilny, o czym świadczy niższa liczba upadłości w handlu – jednym słowem nie ma więc większych problemów z popytem. Sprzedaż to jednak nie wszystko, istotny jest rachunek, wynik finansowy sprzedaży i szerzej – działalności przedsiębiorstw. Rośnie bowiem produkcja sprzedana przemysłu i budownictwa, ale jednocześnie spadają ceny produkcji sprzedanej – mówiąc więc ogólnie, firmy sprzedając ilościowo tyle samo lub więcej, jednocześnie mniej zarabiają na swojej działalności. Rozwierają się więc nożyce ryzyka: rośnie zaangażowanie, także kapitałowe firm w produkcję i sprzedaż, a nie podnosi się lub spada jej rentowność, rośnie ich ekspozycja na ryzyko rynkowe. Sygnalizowany przez GUS średni wzrost wydajności (+3,4 proc. w przemyśle I kw. r./r.) mógłby dać nadzieję na zrekompensowanie firmom spadków cen, ale jednocześnie wzrost zatrudnienia (+1,8 proc.) oraz presja na wzrost płac niwelują ten efekt wzrostu wydajności na wyniki finansowe firm.

Poprawa w budownictwie nie jest jednolita

Mniejsza w kwietniu niż przed rokiem liczba upadłości w budownictwie wynika przede wszystkim ze zmniejszenia ich liczby w sektorze firm budownictwa ogólnego (wznoszenia budynków). Mieliśmy do czynienia tylko z dwoma przypadkami upadłości takich firm w oficjalnych publikacjach w ubiegłym miesiącu. Na niemal niezmienionym poziomie pozostaje natomiast liczba upadłości firm budownictwa wyspecjalizowanego i wykończeniowego – według oficjalnych publikacji było osiem takich bankructw w ubiegłym miesiącu. Były to firmy wyspecjalizowane głównie w pracach wodno-kanalizacyjnych i budowie sieci przesyłowych (cztery), jedna firma budownictwa drogowego, jedna realizująca prace geologiczne oraz dwie firmy wykonujące różne prace wykończeniowe. Warto zauważyć korelację wartości prac budowlanych z liczbą upadłości – odwrotną, niż można by się spodziewać. Spadek liczby bankructw w budownictwie ogólnym wiąże się z mniejszą liczbą zleceń, natomiast wzrostowi ich wartości w budownictwie wyspecjalizowanym (dane za GUS) towarzyszy… utrzymująca się liczba upadłości firm realizujących tego typu prace. Ten paradoks: więcej prac – więcej upadłości najlepiej potwierdza fakt spadku cen prac budowlanych, konkurowanie nimi o zlecenia i w efekcie niską rentowność prowadzonych prac.

Upada więcej wyspecjalizowanych firm produkcyjnych

Największą grupę firm wśród przedsiębiorstw produkcyjnych, o których upadłości opublikowano informację w ubiegłym miesiącu, stanowiły przedsiębiorstwa wyspecjalizowane w produkcji artykułów budowlanych (pięć firm). Skala ich działalności (obroty rzędu do kliku, maksymalnie 15 mln złotych) wskazuje na obsługę głównie rynku regionalnego, krajowego. Kwiecień był ponadto kolejnym miesiącem, w którym na liście upadłości pojawiła się firma produkująca maszyny dla przemysłu wydobywczego – to wymowny efekt problemów tej branży nie tylko w Polsce. Jednak największe pod względem realizowanego obrotu były przypadki upadłości w sektorze rolno-spożywczym (nawet do 110 mln obrotu). Nie było przy tym koncentracji wskazującej na jeden, konkretny charakter branży spożywczej przeżywającej problemy. Rozbicie upadłości na pojedyncze przypadki z sektora piekarnictwa, mleczarstwa, hodowli zwierząt czy pasz (wspomniana największa upadłość firmy paszowej z województwa śląskiego) sugeruje jako wiodącą ich przyczynę kwestię nadprodukcji i deflacji (spadku cen w stosunku do ubiegłego roku) w całym sektorze rolno-spożywczym. Podobna do wspomnianej największej pod względem skali działalności była upadłość firmy z sektora tytoniowego, jednak w tym wypadku mówić można raczej nie o spadku popytu, lecz o wciąż dużej (a nawet rosnącej) skali udziału szarej strefy na skutek dużych obciążeń fiskalnych (zarówno na rynku tytoniowym, jak i alkoholowym), co uderza także w dystrybutorów dóbr akcyzowych.

Usługi – przybywa upadłości

Wydatki na usługi są ograniczane jako pierwsze i rosną zazwyczaj jako ostatnie – jak na razie świadczyć o tym może liczba upadłości właśnie firm usługowych. W sektorze obsługującym przedsiębiorstwa mieliśmy do czynienia z bankructwami firm informatycznych, reklamowych i sprzątających. Ograniczenia w wydatkach konsumentów to może nie masowe, lecz co miesiąc występujące przypadki upadłości firm hotelarsko-gastronomicznych oraz pośrednictwa finansowego i ubezpieczeniowego. Liczne są wciąż upadłości firm związanych z obsługą rynku nieruchomości (obrót, zarządzanie, usługi architektoniczne) – w kwietniu było sześć takich przypadków.

Bez zmian na Mazowszu, inaczej na Pomorzu i Śląsku

W województwie mazowieckim kolejny miesiąc obserwujemy wzrost liczby upadłości rok do roku – a jest to region o największym w dwóch ostatnich latach spadku liczby bankructw. Obecnie najwięcej upadłości na Mazowszu dotyczy firm usługowych (osiem), ale stosunkowo liczne jak na ten region były także bankructwa firm produkcyjnych (pięć), ponadto handlowych i budowlanych. Nie ma więc jednego klucza branżowego do wskazania przyczyn takiego wzrostu liczby upadłości w tym województwie, znaleźć go natomiast można w przypadku spadku liczby upadłości w województwie pomorskim czy wielkopolskim. Zmniejszenie liczby upadłości w handlu (Pomorskie), jak i budownictwie (Wielkopolska) wpływa na zmniejszenie liczby upadłości w tych i innych regionach.

Autor jest analitykiem Euler Hermes

Avatar

Grzegorz Błachnio

analityk Euler Hermes