W polskich aptekach brakuje ważnych leków!

Z najnowszej analizy instytutu badawczego ABR SESTA wynika, że na polskim rynku aptecznym istnieją poważne kłopoty w zaopatrzeniu w niektóre środki lecznicze, często stosowane jako ratujące życie ludzkie. W większości aptek leki te są dostępne wyłącznie na zamówienie. 

W aptekach najtrudniej jest zakupić dwa leki – Eligard 22,5mg (hormon/leczenie raka prostaty) i Concerta 18mg (leczenie ADHD/zespół nadpobudliwości ruchowej z deficytem uwagi). Są one bardzo rzadko dostępne w placówkach farmaceutycznych (10 i 15% aptek posiada te preparaty na miejscu). Można je natomiast nabyć na zamówienie w ok. 70% aptek. Podobnie jest w przypadku leku Hydroxycarbamid TEVA 500 mg (leczenie białaczki, w skojarzeniu leczenie innych nowotworów). Jest on niedostępny i nie można go zamówić w niemal co piątej aptece (18%), a tylko w co trzeciej można od razu dokonać jego zakupu. 

Największy problem z dostępnością farmaceutyków występuje w zachodniej części Polski tj. w województwie zachodniopomorskim, lubuskim, dolnośląskim oraz opolskim. Eligard 22,5mg i Hydroxycarbamid TEVA 500mg są permanentnie niedostępne w co trzeciej placówce. Dużej części leków, takich jak Concerta 18mg, Madopar 62,5mg kaps. (leczenie choroby Parkinsona) Fragmin 5000j.m./0,4ml (działa przeciwzakrzepowo) nie ma w bezpośredniej sprzedaży w co piątej aptece, natomiast Humalog 100j.m./1ml (insulina/cukrzyca insulinozależna), Rispolept 1mg (leczenie psychoz), Clexane 40mg/0,4ml (drobnocząsteczkowa pochodna heparyny/przeciwzakrzepowo) nie ma w co szóstej.

Według analizy ABR SESTA największy brak leków Hydroxycarbamid TEVA 500mg i Eligard 22,5mg zauważalny jest na wsiach – nie ma ich w co trzeciej aptece (ponad 30%). Z kolei w miastach powyżej 500 tys. problem ten dotyczy przede wszystkim medykamentu Concerta 18mg, którego nie sprzedaje co czwarta placówka farmaceutyczna.  
– W wielu wypadkach są to apteki działające w obecnym systemie służby zdrowia na krawędzi opłacalności. Stąd też wynika brak lub niemożność sprostania zamawianiu drogich leków lub tym bardziej ich magazynowania. Z drugiej strony pacjent onkologiczny jest zwykle kierowany do apteki w sąsiedztwie ośrodka onkologicznego, aby tam wykupił lekarstwa, mówi dr Stefan Piechocki, Wojewódzki Konsultant w dziedzinie farmacji aptecznej dla Wielkopolski.
Część leków jest dostępna na miejscu, w około 50-60% aptek: Madopar 62,5mg kaps., Fragmin 5000j.m./0,4ml, Humalog 100j.m./1ml, Rispolept 1mg, Fraxiparine 3800j.m./0,4ml (drobnocząsteczkowa pochodna heparyny/przeciwzakrzepowo). 
– Problem braku leków związany jest nierozerwalnie z dotychczasową praktyką odwróconego łańcucha dystrybucji, a więc ich zakupu do apteki, niestety, nie w celu dalszej dostawy do pacjenta, lecz odsprzedaży do hurtowni, wywiezienia z kraju i odsprzedaży za granicą, gdzie są one o wiele droższe. Drugim czynnikiem powodującym brak leków jest ich wysoka cena na rynku w Polsce oraz konieczność oczekiwania na ich refundację, wyjaśnia dr Piechocki.
Według Piechockiego obecna sytuacja wynika ze złego prawa farmaceutycznego w Polsce. Jego zdaniem dopuszczona przez polskie państwo nieustanna ekspansja sieci aptecznych, powodująca stale rosnącą liczbę aptek nie przekłada się na zwiększenie dostępu pacjenta do leków. Brak określenia liczby mieszkańców, przypadającej na jedną aptekę (kryterium demograficzne), oraz odległości pomiędzy aptekami (kryterium geograficzne) prowadzi do masowego zakładania aptek w miejscach o szczególnych potencjałach ekonomicznych, co z kolei może spowodować wyniszczanie indywidualnych placówek. Nie zapewnia także otwierania aptek w mniejszych miejscowościach lub na wsiach.
– Ministerstwo Zdrowia powinno dążyć do opracowania mapy potrzeb pacjentów dotyczących zaopatrzenia farmaceutycznego. Dzięki temu możliwe byłoby wskazanie istniejących braków na polskiej wsi przy jednoczesnym zbyt dużym zagęszczeniu placówek w dużych miastach. Apteka, aby przetrwać na rynku, musi sprzedawać m.in. suplementy diety i kosmetyki. Nie ma za to pełnego asortymentu lekarstw, szczególnie refundowanych, na których marże są rzędu 5-10% i to liczone nie od ceny hurtowej, a od limitu refundacji, często znacznie niższego od ceny hurtowej, dodaje dr Piechocki.
Pacjenci są zmuszeni czekać nawet 3 tygodnie na zrealizowanie zamówienia. Brak farmaceutyku w wielu wypadkach wymusza konieczność jego zmiany przez pacjenta. Niestety, dzieje się to często z koniecznością hospitalizacji pacjenta, tak aby dostosować odpowiednią dawkę nowego leku oraz zauważyć prawidłową reakcję organizmu na zastosowany zamiennik. Taka sytuacja działa także negatywnie na psychikę pacjentów, którzy czują się zagrożeni i boją się o swoje życie. 
Badanie w formie ankiety telefonicznej zostało przeprowadzone przez instytut badawczy ABR SESTA, w dniach 17-23.09.2015 roku, na próbie 150 losowo wybranych placówek aptecznych w całym kraju. 

—————–

 
Avatar

Stefan Piechocki

Wojewódzki Konsultant w dziedzinie farmacji aptecznej dla Wielkopolski