W sektorze finansowym zagościła niepewność

Wydarzenia ostatnich tygodni pokazały, że nie wszystkie instytucje finansowe działające w Polsce mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość. Banki odnotowały mniejsze zyski i niższe przychody. Również spowolnienie odczuły największe firmy ubezpieczeniowe. Z coraz większym niepokojem Komisja Nadzoru Finansowego patrzy na działalność kas spółdzielczych.

W połowie grudnia ubiegłego roku Komisja Nadzoru Finansowego zawiesiła działalność jednej z największych spółdzielczych kas w Polsce – SKOK Wołomin, jednocześnie występując do sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości kasy. Ten ostatecznie przychylił się do wniosku, podkreślając, że „zostały spełnione pozytywne ustawowe przesłanki do ogłoszenia upadłości w związku z zaprzestaniem wykonywania zobowiązań i jednocześnie nie wystąpiły przesłanki oddalenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Przyczyną upadłości były m.in. nieprawidłowości przy udzielaniu wysokokwotowych kredytów rzutujących na jakość portfela kredytowego”.

Podupadłe SKOK-i?

SKOK Wołomin to druga pod względem wielkości kasa w Polsce i druga, która ogłosiła upadłość w ostatnim czasie. Liczy blisko 80 tysięcy członków, którzy zdeponowali w niej depozyty o wartości 2,7 mld zł. Podobnie jak wiele innych kas, ta również wpadła w tarapaty finansowe. Wprowadzony do niej zarządca komisaryczny stwierdził, że na 2,5 mld zł udzielonych pożyczek aż 2 mld zł to pożyczki stracone lub opóźnione w spłacie. Zgodnie z prawem Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłaci każdemu klientowi środki do równowartości 100 tys. euro, czyli 418 tys. zł. SKOK Wołomin jest czwartą z ponad 50 działających w chwili obecnej kas, która znika z rynku. Wcześniej zbankrutował mający również blisko 80 tys. klientów SKOK Wspólnota i dwa mniejsze SKOK-i: Kasa w Rumi i SKOK Kopernik. Te zostały przejęte przez Alior Bank oraz Bank Pekao.

Fuzje kurczą rynek?

Swoje trudności mają też banki. W wyniku fuzji zapowiadają zwolnienia grupowe. BGŻ w wyniku połączenia z BNP Paribas Bank Polska w marcu zapowiedział, że zwolnienia grupowe obejmą nie więcej niż 1,8 tys. pracowników i będą miały miejsce w okresie dwóch lat od połączenia. Przypomnijmy: wraz z początkiem grudnia 2013 r. grupa BNP Paribas i grupa Rabobank ogłosiły podpisanie umowy dotyczącej przejęcia większościowego pakietu 98,5 proc. akcji za kwotę 4,2 mld zł. Pod koniec lutego 2015 r. akcjonariusze BNP Paribas Bank Polska przyjęli uchwałę, wyrażając tym samym zgodę na połączenie z Bankiem BGŻ. Dzień później akcjonariusze Banku BGŻ zgodzili się na połączenie z BNP Paribas. W 2014 r. BGŻ odnotował ponad 1,5 mld zł przychodu. W porównaniu z rokiem ubiegłym stanowi to wzrost przychodów o 5,4 proc. Jednocześnie zysk netto grupy Banku BGŻ w 2014 r. wyniósł 138 mln zł i był niższy o 13,8 proc. niż w roku 2013. Jak czytamy w rocznym raporcie banku, zarząd, podobnie jak w 2013 r., również i w 2014 r. nie będzie rekomendował wypłacenia dywidendy. Jednocześnie wynik odsetkowy banku na przestrzeni ostatnich dwóch lat wzrósł o 11,4 proc., a wynik z prowizji był wyższy o 7,8 proc. Marża odsetkowa netto na koniec 2014 r. wyniosła 2,9 proc. BNP Paribas na koniec 2014 r. wykazał blisko 857 mln zł przychodu, co w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego stanowi 6,3-proc. wzrost.

Bolesne efekty synergii?

Alior Bank w związku z planowanym połączeniem z Meritum Bankiem także zapowiada przeprowadzenie zwolnień grupowych. Pracę straci do 1 000 pracowników w obu bankach. Pierwsze zwolnienia planowane są na początek kwietnia i potrwają do końca grudnia bieżącego roku. W raporcie bank podaje, że te działania mają na celu realizację efektów synergii związanej z planowanym połączeniem obu banków. W lutym br. Komisja Nadzoru Finansowego zgodziła się na przejęcie przez Alior Bank akcji Meritum Banku. Według szacunków koszty fuzji sięgną nawet poziomu 50 mln zł. Na koniec 2014 r. Alior Bank był w posiadaniu ponad 830 placówek. Zarówno oddziałów tradycyjnych, minioddziałów, jak i placówek partnerskich. Na koniec ubiegłego roku w grupie Alior pracowało ponad 6,6 tys. osób.

Stabilnie w PKO BP?

Zwolnienia nawet 1 000 pracowników zapowiedział także największy bank w Polsce – PKO BP. „Zgodnie z zawiadomieniem przekazanym w grudniu 2014 r. do Urzędu Praca m.st. Warszawy, liczba pracowników zwalnianych w banku w 2015 r. wyniesie maksymalnie 1 065 osób. Liczba zwolnień pracowników z przyczyn ich niedotyczących została uzgodniona z zakładowymi organizacjami związkowymi. Osoby te objęte są pakietami osłonowymi. – poinformował bank. Jednocześnie w komunikacie dodano, że poziom zwolnień w banku będzie znacznie niższy od pierwotnie zadeklarowanego: „Z względu na trwające procesy rekrutacyjne w 2015 r. liczba pracowników PKO Banku Polskiego pozostanie stabilna”.

Polacy jednak ufają…

Niezależnie od wszelkich trudności banków na rynku Polacy coraz bardziej im ufają. 60 proc. rodaków twierdzi, że ma zaufanie do swojego banku. W porównaniu z rokiem ubiegłym stanowi to wzrost o 3 pkt. proc. Taki wniosek płynie z badania zrealizowanego przez TNS Polska dla Związku Banków Polskich, a ściśle odnoszącego się do sektora bankowego. Bank, z którego usług korzystają klienci, w ich opinii zajmuje czołowe miejsce na liście instytucji zaufania publicznego. Jednocześnie bankom ufa 95 proc. przedsiębiorców. Zdaniem autorów badania tak dobry wynik to efekt m.in. tego, że mimo kryzysu finansowego, z jakim zmaga się światowa gospodarka, polskie banki poradziły sobie relatywnie dobrze. Nie wymagały m.in. dofinansowania ze strony podatnika w przeciwieństwie do banków z innych krajów.

Już sama idea przeprowadzenia badania skłania do przemyśleń na temat kondycji i stanu polskiego sektora bankowego.

Wyjątkowy, stabilny i nowoczesny?

W historii Polski upadło jak dotąd sześć banków komercyjnych. Za najgłośniejsze i największe uchodzi bankructwo Banku Staropolskiego. Jednak po roku 2000 na polskim rynku nie odnotowano już tak spektakularnego bankructwa. Polski system bankowy wśród państw Unii Europejskiej może uchodzić za wyjątkowy, stabilny i nowoczesny. Dowodem tego jest fakt, że po okresie transformacji ustrojowej w Polsce nie było strukturalnego kryzysu bankowego – w przeciwieństwie do innych krajów, choćby takich jak: Słowenia, Chorwacja czy Cypr. W Polsce banki nie upadały, a jeśli już, to były to niewielkie banki spółdzielcze. Można więc powiedzieć, że polski system bankowy i finansowy należy do największych osiągnięć ostatniego ćwierćwiecza.

Mało prawdopodobne wydawało się jednak to, że w 2014 r. bankom (jak również największym firmom ubezpieczeniowym) uda się powtórzyć rekordowe wyniki z 2013 r. Przemawiały za tym: słabnąca koniunktura na rynku, realnie odczuwalne spowolnienie gospodarcze, jak również spadek popytu na wszelkiego rodzaju kredyty – zarówno ze strony przedsiębiorców, jak i klientów indywidualnych.

Po zbadaniu danych finansowych największych instytucji w Polsce – w tym głównie banków, domów maklerskich i firm ubezpieczeniowych, okazało się, że na 100 z nich aż 47 podmiotów wykazało na przestrzeni ostatnich dwóch lat spadek przychodów, a 48 ujemny wynik finansowy netto.

Autor jest ekonomistą, specjalistą ds. analizy danych ekonomicznych, ekspert Bisnode D&B Polska