Zainwestuj w single malt

Coraz częściej słyszy się o inwestorach licytujących na aukcjach rzadkie szkockie single malty z gorzelni, m.in. takich jak Macallan, Bowmore i Dalmore oraz japońskich Karuizawa i Yamazaki. Według indeksu Investment Grade Scotch opublikowanego przez firmę konsultingową Whisky Highland w Szkocji, ceny 100 najlepszych pojedynczych słodów od początku 2008 r. do końca lipca tego roku wzrosły średnio o 440 procent.

W samej Szkocji istnieje tylko około 100 destylarni produkujących single malt, co przy stale rosnącym popycie przewyższa podaż. Wzrost popularności sprawił, że dominujący dotąd szkocki rynek doczekał się mocnej konkurencji. Dla porównania w samym Bordeaux funkcjonuje ponad 8 000 producentów wina.

Destylarniom trudno jest nadążyć za wzrostem popytu, biorąc pod uwagę, że mianem whisky możemy nazywać dopiero destylaty, które minimum trzy lata leżakują w drewnianych beczkach. Dla wielu destylarni nie jest to jednak wystarczający czas. W gorzelni Glenfiddich najmłodsza butelka spędza minimum 12 lat w beczce, tym samym czas oczekiwania znacząco się wydłuża. Coraz częściej rośnie zapotrzebowanie na rzadkie słody, ale w związku z ograniczoną produkcją także i na single malt mniej popularne.

Nie tylko najbardziej znani producenci single malt notują wzrost sprzedaży. Ostatnio Diageo podwoił sprzedaż marek luksusowych, tworzących osobny segment. Portfel ten obejmuje m.in.: Johnnie Walker Blue Label, Johnnie Walker Platinum Label, Johnnie Walker Gold Label i Bulleit, które stanowią obecnie 13 proc. przychodów netto ze sprzedaży na całym świecie. Dotyczy to także rynku australijskiego, gdzie sprzedaż netto marek dodatkowych wzrosła aż o 30 procent w zeszłym roku. Diageo Reserve jest obecnie warte około 1,2 bln funtów.

Wzrost zauważalny jest też w eksporcie bourbona, który w zeszłym roku był dwa razy większy niż dotychczas. Tylko od 2012 do 2013 r. jego produkcja wzrosła o 20 proc. Producenci z Kentucky zapełnili nim ponad 1,2 mln baryłek.

Z kolei Bacardi w ciągu kilku najbliższych miesięcy stawia na poszerzenie oferty, w ramach której wyda kilka nowych whisky single malt z Aberfeldy, Aultmore, Craigellachie, Macduff i gorzelni Brackla. A w przyszłym roku ma zamiar kontynuować również wprowadzanie nowych pojedynczych beczek w małych partiach.

Od globalnego kryzysu finansowego nastąpiło zwiększenie popytu na ekskluzywne towary, szczególnie na luksusowe alkohole. Złoty trunek należy obecnie do jednych z najbardziej zyskownych inwestycji alternatywnych.

Whisky nie jest już tylko wyłącznie dedykowana kolekcjonerom i wielbicielom jej smaku, obecnie stanowi doskonałą możliwość inwestowania i dywersyfikowania portfela mniejszym lub większym inwestorom.

Krzysztof Maruszewski, prezes Stilnovisti, firmy posiadającej w Polsce największe doświadczenie w inwestowaniu w whisky

Niepewna sytuacja na giełdzie nakłoniła inwestorów do poszukiwania nowych form lokowania pieniędzy, co sprawiło, że obserwujemy obecnie znaczny wzrost popularności whisky, która jako produkt ceniony i poszukiwany daje duże możliwości dywersyfikowania zebranego kapitału. Tworząc portfele inwestycyjne dla naszych klientów skupiamy się przede wszystkim na młodych beczkach whisky, ponieważ dają ona największe możliwości zysku. Inwestowanie w szkocką whisky single malt jest coraz bardziej popularne. W ostatnich latach znacznie wzrosła sprzedaż whisky, w tym nastąpiło też zwiększenie zainteresowania inwestycjami w beczki whisky.

Avatar

Krzysztof Maruszewski

prezes Stilnovisti