Złoty bezpieczną przystanią wśród rynków wschodzących

Jeszcze na początku sierpnia pierwsza podwyżka stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, która według większości uczestników rynku miała nastąpić we wrześniu, była niemalże pewna. Seria poprawiających się danych makroekonomicznych z największej gospodarki świata, ze szczególnym uwzględnieniem coraz lepszej sytuacji na amerykańskim rynku pracy, dawała argumenty za rozpoczęciem cyklu zacieśniania polityki pieniężnej już we wrześniu.

Wydawało się, że rynki w skali globalnej również osiągnęły względny spokój – kryzysowa sytuacja związana z Grecją, która budowała napięcie i niepewność inwestorów, ostatecznie została zażegnana. Potem jednak nastąpiło załamanie. Niespodziewana dewaluacja juana dokonana przez Ludowy Bank Chin wstrząsnęła rynkami finansowymi, a podjęcie takiej decyzji ze strony chińskich władz potwierdziło pogłębiające się spowolnienie gospodarcze w Chinach, gdzie władze starają się zrobić wszystko, aby utrzymać wzrost gospodarczy na określonym poziomie.

Wojna walutowa

Po wielu interwencjach na rynku giełdowym, w postaci bezpośrednich zakupów akcji, czy wprowadzania ograniczeń dotyczących krótkiej sprzedaży, które miały na celu zatrzymanie panicznej wyprzedaży, Chiny dołączyły do globalnej wojny walutowej, której celem jest osłabianie wartości krajowych walut, aby w ten sposób wesprzeć konkurencyjność eksportu danego państwa. Wystąpienie tych dwóch wydarzeń w zbliżonym czasie – dewaluacji oraz oznak znacznego spowolnienia gospodarczego, które może zostać opisane chociażby w postaci najniższych od kilku lat odczytów indeksów PMI dla chińskiego przemysłu oraz rekordowo niskiej dynamiki produkcji przemysłowej, spowodowało paniczną reakcję rynków.

Straty w eksporcie

Najmocniej ucierpiały europejskie spółki, dla których eksport towarów i usług do Chin stanowił główne źródło wzrostu przychodów. Spowolnienie gospodarcze w Państwie Środka spotęgowało również trwającą wyprzedaż na rynku surowców, co dla krajów wschodzących, których gospodarki oparte są właśnie na eksporcie surowców stanowi wyjątkowo negatywną informację. Wszystkie powyższe wydarzenia spowodowały, że wrzesień jako termin pierwszej podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych to obecnie mało prawdopodobny scenariusz, a oczekiwania rynkowe w tej kwestii są już skierowane w stronę grudnia oraz pierwszych miesięcy przyszłego roku.

Spowolnienie gospodarcze

Perspektywa podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, nawet w przyszłym roku, rekordowe spadki na rynku surowców, spowolnienie gospodarcze w Chinach połączone z dewaluacją waluty, wspólnie tworzą solidną podstawę stojącą za ostatnią słabością walut rynków wschodzących, do których zaliczany jest również polski złoty. Jednak w tym przypadku nasza waluta zachowuje wyjątkową, jak na bieżące uwarunkowania makroekonomiczne, stabilność.

Kierunki zmian finansowych

Indeks złotego, tworzony na podstawie notowań par walutowych CHF/PLN, EUR/PLN, GBP/PLN oraz USD/PLN, w trakcie ostatniego miesiąca, czyli w okresie, w którym zmienność na rynkach była wyjątkowo wysoka, a pozostałe waluty emerging markets ulegały deprecjacji, zyskuje 0,02 proc. (dane na 09.07.2015). Wygląda więc na to, że nasza waluta pozostaje odporna na zewnętrzne wydarzenia makroekonomiczne, które w ostatnim czasie wyznaczają kierunki zmian na rynkach finansowych, niejako potwierdzając siłę i odporność polskiej gospodarki na szoki zewnętrzne.

Zagrożenia dla kursu złotego

Dużo większe zagrożenie dla stabilności naszej waluty powoduje potencjalny rozwój czynników wewnętrznych. Szeroko dyskutowany temat przewalutowania kredytów zaciągniętych w walutach obcych, to aktualnie realne zagrożenie dla kursu polskiego złotego. Dokonanie operacji przewalutowania kredytów nie tylko zagroziłoby stabilności systemu bankowego, na którego depozytach znajduje się około 850 miliardów złotych, ale i wpłynęłoby na znaczną deprecjację polskiej waluty, która przyczyniłaby się do wzrostu kosztów obsługi pozostałych kredytów walutowych. Zwracał na to uwagę prezes NBP Marek Belka, który na ostatniej konferencji prasowej Rady Polityki Pieniężnej podkreślił, że propozycja przewalutowania kredytów jest negatywnie oceniania przez Zarząd Narodowego Banku Polskiego.