Zrobieni na szaro. Zagraniczne korporacje wyprowadzają pieniądze z Polski

Także Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) sporo czasu poświęca ostatnio polityce fiskalnej. Jednym z ważniejszych projektów, które prowadzone są aktualnie przez OECD jest BEPS (Base Erosion and Profit Shifting Action Plan) określany mianem „rewolucji w podejściu do opodatkowania”. Inicjatywa powstała na wniosek grupy Ministrów Finansów G20 i została przyjęta na szczycie, który się odbył w 2013 r. w Moskwie. Plan powstał po to, aby przeciwdziałać nieuczciwym praktykom podatkowym polegającym na nieuzasadnionym transferze zysków z poszczególnych państw za pomocą legalnych struktur transakcyjnych i organizacyjnych. Po trzech latach pracy nad projektem, OECD opublikowała pakiet 15 raportów. Organizacja zwróciła uwagę przede wszystkim na te same kwestie co GFI.
Znikające dochody
Jak wyliczyli polscy eksperci z „Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego”, zjawisko przerzucania dochodu do obcych jurysdykcji podatkowych realizowane za pomocą cen transferowych kosztuje polski budżet co najmniej 10 mld złotych rocznie.

W przygotowanym raporcie eksperci udowadniają m.in, że w Polsce występuje zjawisko erozji wpływów z podatku CIT i zjawisko to jest powiązane z transferowaniem przez podatników dochodów do krajów o korzystniejszych systemach podatkowych (raje podatkowe). A także, że straty związane z erozją wpływów z podatku CIT dotyczą nie tylko budżetu państwa, ale również budżetów samorządowych.
–Nie istnieją badania naukowe ani opracowania Ministerstwa Finansów, które wskazywałyby na wielkość strat budżetowych spowodowanych transferem dochodów za granicę. Niniejszy raport prezentuje pierwsze w Polsce szacunkowe wyliczenie w tym względzie, oceniając straty budżetu państwa na co najmniej 10 mld złotych – twierdzą autorzy opracowania. I dodają: Straty wynikają ze słabości instytucjonalnej i kadrowej polskiego fiskusa. Kontrole w zakresie cen transferowych są rzadkie i nie poprzedzone tzw. analizą ryzyka. Podmioty do kontroli typowane są więc na zasadzie losowej, a nie według rzeczywistego potencjału w zakresie transferowania dochodu. Urzędnicy fiskusa nie mają dostępu do podstawowych narzędzi kontroli cen transferowych, takich jak bazy danych sprawozdań finansowych oraz bazy powiązań kapitałowych i osobowych pomiędzy podmiotami działającymi na rynku.
Rozwiązanie tej sytuacji przedstawiono w trzech punktach. Po pierwsze, eksperci sugerują wyposażenie urzędników fiskusa w wiedzę niezbędną do walki z patologią cen transferowych. Po drugie, uważają, że powinna zostać wprowadzona zasada powiązania kontroli skarbowej w zakresie cen transferowych z poziomem ryzyka związanego z transferem dochodu za granicę. A po trzecie – Ministerstwo Finansów powinno opracować wytyczne w kwestii cen transferowych dla przedsiębiorców.
Krystian Mieszkała, specjalista ds. budżetu i finansów wyjaśnia, że obecna ustawa o podatku dochodowym od osób prawnych sprawia, że to po prostu mało wydajny i zanikający podatek. Dlaczego tak się dzieje?

–Niestety obecnie obowiązujące przepisy umożliwiają niepłacenie tego podatku w Polsce lub zaniżanie jego wysokości. Dla porównania należy odnotować, że najwięcej Skarb Państwa pozyskuje z tytułu podatku VAT, następnie z akcyzy, podatku od gier, PIT- u, a na końcu właśnie z CIT-u i podatku od kopalin (płacą go tylko kopalnie) – mówi Krystian Mieszkała. – Przedostatnie miejsce CIT-u przemawia za koniecznością zmiany ustawy, bo jak widać podatnicy „nauczyli” się go unikać. Skala unikania płacenia podatku CIT może mieć dużo większy rozmiar niż wyliczone 10 mld zł, ponieważ ceny transferowe są tylko jednym z wielu metod unikania jego płacenia. W pierwszej kolejności należy wspomnieć o transferze zysku w formie dywidend do tzw. spółek-matek ulokowanych poza Polską, a posiadających swoją siedzibę w krajach Unii Europejskiej (co do zasady taki zysk nie jest opodatkowany w Polsce). Kolejną metodą unikania opodatkowania jest nabywanie poza granicami Polski „wiedzy” tj. know how, przez spółki-córki. Niestety, niektóre niekorzystne rozwiązania wynikają z prawa UE, zatem należy rozpocząć dyskusję na forum europejskim i jednocześnie w Polsce – dodaje ekspert.
Ministerstwo Finansów już zapowiedziało, że zamierza wprowadzić niższą (15 zamiast 19 proc.) stawkę opodatkowania podatkiem dochodowym CIT dla małych przedsiębiorstw. Niektórzy ekonomiści wątpią jednak, że to rozwiąże problem – większe spółki mogą w takiej sytuacji dzielić się na mniejsze, które będą spełniać kryteria dotyczące preferencyjnego opodatkowania.
m.gron@gazetafinansowa.pl

——